E3 2016 czyli Sony królem balu

Uwielbiam E3. Mnóstwo nowych gier zapowiedzianych, konferencje najważniejszych producentów , emocje i ogólnie największe(obok Comic Con w San Diego oraz Gamescom w Koloni) święto grającego nerda. Tzn tak było przez wiele lat, od pewnego czasu mamy „modę” aby niektórzy producenci konsol czy gier wogóle się nie pokazywali na „targach”, czy też organizowali tylko streama zamiast prawdziwej konfy.

E32016Mniejsza z tym, konkrety – Sony pokazało najlepszą konferencję w historii E3, której byłem świadkiem (na żywo, stream oczywiście;)), prawdziwa orkiestra, morze rewelacyjnych tytulów (God of war4, Horizon, Detroit, Spider itd) oraz jak najmniej gadania. Aktualna generacja weszła w bardzo fajny okres, o starszej już praktycznie zapomnieliśmy a nowa być może za parę lat. No własnie, być może, Sony, jak i MS pracują nad mocniejszymi wersjami ich sprzętu. Soniak już przed e3 oficjalnie to ogłosił, bez fanfarów, ostrzegając też że nie pokażą nam nic na targach, tylko ze taki sprzęt istnieję i kiedyś go zobaczymy. Spoko, po co mają casulalom mieszać, niech zrobią to powolutku. Szkoda ze nie wszyscy tak myślą….

Czytaj dalej „E3 2016 czyli Sony królem balu”

Fantasy pełną gębą [recenzja: Warcraft]

Warcraft-Unite-PosterZwiastuny ekranizacji gry ze stajni Blizzarda, „Warcraft”, nie zrobiły na mnie wrażenia. Wszędobylski plastik, momentami efekty rodem z produkcji telewizyjnych (wiem, wiem, „Kroniki Shannary” wyglądają zaskakująco solidnie) i przepych, jakby chcieli wcisnąć jak najwięcej, popisać się czym popadnie… puszyć niczym paw. Cóż, efekt był odwrotny, co zauważyłem również wśród znajomych. Dodatkowo optymizmem nie napawały bynajmniej opinie krytyków, choć zdążyłem się już przyzwyczaić, by podchodzić do nich z dystansem (szczególnie gdy chodzi o kino fantastyczne). Nie zmienia to faktu, że do kina poszedłem z odpowiednią dozą sceptycyzmu. Czytaj dalej „Fantasy pełną gębą [recenzja: Warcraft]”

Nieogarniam

Pamietacie czasy gdy mielismy te 8-12 lat, gdy nasza polska rzeczywistosc byla nadal pochonieta przez ducha przeszlego komunizmu, a jedyne co „zachodniego” moglismy kupic, dostac na wyciagniecie reki to 52-stronicowe zeszytowki komiksowe od TM-Semic? Ah co za czasy! Zero neta, brak amerykanskich komiksow w oryginale , w kinach rzadzi kino sensacyjne a o adaptacjach superbohaterow jeszcze nikt (powaznie) nie mysli.

Historyjki powolutku do nas splywaly, tak samo jak troche gier (c64?) czy jakis kinowy rarytas (Mortal Kombat!). Pragnelismy chlonac to, chcielismy wiecej i wiecej. Ta, a teraz mamy dokladnie to o co prosilismy – szkoda tylko ze totalnie juz nieogarniam.

Jako pieprdownloadzony przyklad totalnego fanboya, uwielbiam dany temat obczaic od podszewki, calkowicie i wiedziec o nim kazdy detal. Ale jak to zrobic w tych czasach, gdy tyle tego wychodzi komiksowego, filmowego  czy giercowego. No jak?!

Czytaj dalej „Nieogarniam”

Stare konie?

Siema, czesc, witam(y)! Jesli znalazles sie na tym „blogu” przy okazji szukania stron o koniach(starych) – sorry, nie ta bramka. Starymi koniami, przyslowiowymi, bedziemy my – grupa nerdow „po 30stce” nadal interesujaca sie grami, komiksami, fantastycznymi filmami czy innymi „duperelami” ktore nie powinny byc w ramach naszych zainteresowan, w tym podeszlym wieku :P. Szczerze? Wali nas to, wazne zeby robic to co sie lubi. A pisac, zwlaszcza tak pokrecone i beznadziejne teksty jak ten, tez lubimy. Aktualizacje beda nieregularne, jezyk wypowiedzi rozny ale jazda bedzie ostra! Zapraszamy! (van) Czytaj dalej Stare konie?