Gry

Deus Ex: Mankind Divided czyli zagraj to jeszcze raz Adasiu

(Będzie prawie bez spoilerów, jeśli już to głównie na temat mechaniki/koncepcji)

Pamiętacie jeszcze Human Revolution, wydaną w 2011, wcześniejszą odsłonę Deus Ex’a? Dziwne byłoby jeśli nie pamiętalibyście takiego rarytasa – świetna historia, zadania poboczne, muzyka (Michael McCann, również autor OST z genialnego Battlestar Galactica), gameplay (możliwości głównego bohatera, skradanie, wiele ścieżek do celu itd) czy ogólnie mega gęsty, cyberpunkowy KLIMAT. Coś magicznego i na zawsze wpadająca do serduszka prawdziwego gracza;). Dla mnie była to najlepsza gra 2011 roku i bez wąchania wstawiłbym ją w „TOP 10” moich ulubionych produkcji. Fajnie, ale to już było 5 lat temu, a więc napewno pamiętam już tylko te dobre „momenty” czy też może takich nie było i panowie z Eidos Montreal stworzyli prawie-że-idealne dzieło? Był jeden większy problem…

image

Walki z bossami. Godzinami skradałeś się po śmierdzących kanałach, ciasnej wentylacji i unikałeś jakiegokolwiek kontaktu z przeciwnikami, a nawet jeśli już doprowadziłeś do takowego, to usypiałeś chamów jakimś wyszukanym chwytem. Zero ostrej broni, żadnych morderstw, jesteś cyber ninja i madafaka jakich mało, cholerny cyborg który nie prosił się o to. Nie prosił, a dostał kosmicznie niepasujące do całego konceptu walki z „szefami” (dopiska: celowo w tym tekście zapominam o Wersji Reżyserskiej „Human Revolution”). Po co ta całą szopka i „nikt mnie nie widział, nikt mnie nie słyszał” kiedy do bossów wpadasz na pełnej *(ciach!;), strzelasz i wybuchasz czym chcesz i na dodatek robisz to w 5 SEKUND! Jeśli całe „Ludzkie rewolucję” są niczym przepyszne ciasto, to cholerne „walki z twardzielami” są tym niedopieczonym, niesmacznym kawałeczkiem, który jest tam tylko po to aby lepiej ciacho trzymało sie tacki;

image

Dokładnie pięć lat czekaliśmy na ciąg dalszy przygód Adasia Jensena. Dokładnie tyle czasu chłopaki i dziewczyny z Montrealu mieli na wymyślenie i dopracowanie walk z bossami w Deus Ex: Mankind Divided. Nie przydlużajmy już: zjebali sprawę po całości. Tak, tym razem możemy „palnąć” bossa (czytasz dobrze: w całej przygodzie jest JEDEN szef) z niespodziewajki i zneutralizować bez zabijania. Fajnie, szkoda że znowu… a nie, przepraszam – tym razem nie trwa to 5 sekund tylko cholerne DWIE SEKUNDY!!! K.. M..!!! (uff, już mi lepiej;)

Po co budować całą otoczkę na głównego (w tej odsłonie) złego pana jeśli walka z nim kończy się tak szybko? Może inaczej – jeśli autorzy nie mają pomysłu co zrobić z tzw walkami z bossami, to po co nam to serwują? Serio, czas najwyższy ostatecznie wypieprzyć to z tej serii. Nie one (lol no raczej) stanowią siłę tego growego świata – jest to przecież hakowanie, skradanie się i taktyczne myślenie pt „co zrobić aby ominąć 25 przeciwników którzy załatwią mnie trzema kulami”. Nie można zamiast bosssa wrzucić jakąś mega wymagającą lamigówkę/labirynt/skradanke bez sejwowania?

image

Niestety nie mogli tego dla nas zrobić, z jednego, ale jakże ważnego powodu – Mankind Divided jest kalką Human Revolution.
Tak samo rozwiązane są „huby” (czy raczej hub w trzech wersjach), rozmowy z npc czy np umowny kąt widzenia przeciwników – teoretycznie możesz stać przed nimi a i tak Cię nie będą „widzieć”. Czyli oprócz idiotycznego bossa dostajemy także i inne rozwiązania z „poprzedniej generacji”? Tak, rozwiązania o których człowiek po tylu latach nie pamięta, bo też i teoretycznie nie powinien – wtedy odrazu wybaczało się „umowne” akcję gdy pochłaniała nas fabuła i fascynował świetny stealth. Teraz niestety, nie jest tak pięknie – całość przypomina to co graliśmy 5 lat temu, tylko że z podrasowaną do HD grafika, krótszą (o wiele!) historią i zakończeniem bardziej pasującym do epizodycznych gier, wydawanych co parę miesięcy, a nie części cyklu która ukazuje się 2-3 razy w ciągu dekady.

Pomarudzilem sobie, podumowujac, kolejną odsłona będzie lepsza jeśli:
– nie będzie walk z bossami, po co to komu?
– nie chcę już hubów, coś innego proszę wymyślić
– stealth powinien być większym wyzwaniem, aż tak łatwo jeszcze nie było!
– to akurat związane z powyższym: dajcie nam AI mądrzejsze od kwiatka doniczkowego
– główny wątek będzie dłuższy, za dużo jest dziur i wrażenia że gra została mega „pocięta” na rzecz DLC i kolejnych części
– bonus: to cholerny, mroczny, cyberpunk, dlatego też nigdy więcej nie chcę widzieć „pragi w słońcu”, straszne to było;)

image

Ocenę też byście chcieli? Oczywiście, gra o hakowaniu, z cyberimplantami i cyferkami co chwilę wylewającymi się z ekranu, też musi mieć i ocenę u nas;). Ale najpierw, co mi się podobało, przecież nie wspomniałem o tym na górze:
– MUZYKA! Piękna!
– Fabuła nie jest aż taka zła i zawiła jak recenzenci narzekają
– Praga! Nocne odsłony tego niesamowitego miasta zdecydowanie pasują do Deusa
– Stealth zawszę na propsie! Przejście gry bez killa to jest to! 🙂
– Klimat momentami pożerał mnie w całości i nie pozwalał się oderwać od ekranu. Tak! Pomimo tych wielu minusów! 😉
– różne smaczki, jak podkładki pod myszkę z logo orginalnego Deus Exa, czy Companion Cube (z Portala) i inne takie

image

Widzicie? Nie jest tak źle! Nie jest to super gra, napewno o klasę niżej niż Human Revolution, ale też i nie jest to produkt gorszej kategorii ;). Z racji zbyt krótkiego wątku głównego (questy dodają conajmniej drugie tyle) lepiej nie wydawać na to pełnej kwoty, ale za miesiąc czy dwa, za połowę stawki, czemu nie?

Adam Jensen napewno powróci a Eidos przetłumaczy sobie ten bzdurny tekst i następny Deus będzie lepszy ;). A napewno bez bossów, proszę 😉

OCENA: 7/10

Screenshoty: własne / PS4

(van)

P.S. – spolszczenie pierwsza klasa! Szkoda tylko że, użyte przezemnie już parę razy powyżej, „Adasiu” pada akurat w totalnie nieodpowiednim momencie. Być może sami się przekonacie kiedy 😉

P.S.2 – autorzy naprawdę postarali się przekazać nam gustowne „pierdolcie się jeśli kupujecie naszą grę na premiere” i pierwsze, fabularne, DLC ukaże się… za tydzien, czyli miesiąc po premierze „podstawki”. Taa, żadna nowość w obecnych akcjach wydawców, ale tego nigdy nie będę tolerował…

Reklamy

2 komentarze

    1. Cena juz leci w dol, a bedzie szybowac szybciutko coraz nizej… Ciekawe jak ze sprzedaza, zeby nie skonczylo sie tak ze nie bedzie mial kto grac w te wyciete dlc a ciagu dalszego nigdy nie zobaczymy…. Taa kaszana roku 😉 nie jest az tak zle, chociaz przyznam ze mialem wlasnie nadzieje na gre roku 😦

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s