„Dzień Świstaka” na planszy.

img_2904

Starsi z was pamiętają pewnie taki film, który był sprzedawany jako komedia romantyczna ale w rzeczywistości miał o wiele głębsze przesłanie. Mowa tutaj o „Dniu Świstaka” – w skrócie : zgorzkniały prezenter zmuszany jest do przeżywania w kółko tego samego dnia, aż do momentu w którym zmieni się z egoisty w dobrego człowieka.

Mniej więcej to samo uczucie towarzyszyło mi dwukrotnie w ostatnim czasie – za każdym razem gdy miałem okazję z przyjaciółmi usiąść do fenomenalnej gry T.I.M.E. Stories.

W grze wcielamy się w członka organizacji T.I.M.E., przeszkolonego i gotowego na przygodę. Każdy scenariusz jest inny, my rozegraliśmy do tej pory dwa : zakończony porażką „Sprawa Marcy” oraz zakończony zwycięstwem „Azyl”. W każdym scenariuszu wcielamy się w uczestników tamtych wydarzeń, rozgrywanych w jakiejś fantastycznej przeszłości. Każda postać jest inna, w różnych scenariuszach są różne postacie, mają różną wytrzymałośc, żywotnośc, różne statystyki czy zdolności specjalne.

3-262742-600x0

Za każdym razem łączy ich cel – w przypadku scenariusza z podstawki : „Azyl”, musimy zapobiec wywołaniu czasowej anomalii, scenariusz „Sprawa Marcy” zmusza nas do uratowania tytułowej Marcy, kluczowej dla przyszłości rodzaju ludzkiego.

Na początku mamy kilka lokacji które należy zwiedzić : każda lokacja zawiera kilka pól, gracze wybierają na które pole chcą iść widząc tylko ich ilustrację : na jednym może być pielegniarka, na drugim pacjent w łóżku, na trzecim gablota z lekami, na czwartym jakaś postać. Każdy z graczy wybiera gdzie idzie a na każdym polu może przebywać więcej niż jedna postać. Po wybraniu pola gracze biorą karty im odpowiadające, czytają (nie na głos) i wykonują czynności. Gracze mogą podzielić się wiedzą ale nie mogą czytać kart – zwyczajnie, wiesz gdzie byłeś, co robiłeś, teraz to nam opowiedz po swojemu. Jest to o tyle kluczowe, że pominięcie jakiegoś detalu może mieć wpływ na rozgrywkę, więc każdy musi być skupiony i przekazać jak najwięcej informacji. Wybór pola też jest ważny – widzisz jakiegoś mięśniaka? Lepiej żeby tam poszedł ktoś, kto się dobrze bije, z kolei ktoś z wysoką zręcznością niech idzie na pole gdzie jest bliblioteczka – może znajdzie coś ciekawego.

pic3200575_md

No dobra, to co – ganiamy po lokacjach i tyle? Tak. Musicie wchodzić w interakcję z ludźmi, z otoczeniem, co skutkuje nowymi informacjami, nowymi przedmiotami, nowymi lokacjami. Ale żeby nie było łatwo, każdy scenariusz ma limit „jednostek czasu” do wykorzystania, w którym musicie się zmieścić. Wykonujesz test na walkę, przeszukanie, przekonanie kogoś? Kosztuje to jednostki czasu. Przemieszczacie się? Kosztuje to jednostki czasu. Niektóre interakcje kosztują od razu kilka jednostek czasu, niektóre efekty przynoszą stratę tychże. Do tego testy to rzuty kością, więc jak za pierwszym razem nie osiągniemy suckesu, to możemy poświęcić jednostkę czasu żeby ponownie rzucić kośćmi.

A ich liczba nieuchronnie zbliża się do zera. Co się stanie jak się skończą? Bierzecie i czytacie specjalną kartę opisaną jako porażka ze względu na brak jednostek czasu, odrzucacie przedmioty (choć czasami traficie na przedmioty, których się nie odrzuca) i zaczynacie od nowa, mądrzejsi o wiedzę. Zginiecie? Podobna sprawa, inna karta porażki wraz z jej rozpatrzeniem i zabawa od nowa. Dzień świstaka. Tyle że teraz jesteście już mądrzejsi – tutaj nie idziemy bo nie ma sensu, z tym nie walczymy bo nic nie daje, tutaj nie robimy przeszukania bo nic wartościowego nie ma itd.

Kolejny raz i znowu obserwujecie, jak jednostki czasu maleją a wy pomimo omijania niepotrzebnych zdarzeń nadal jesteście „w lesie”. Gra nie należy do łatwych, pierwsza nasza partia zakończyła się po 5 godzinach grania porażką – poddaliśmy się, było późno i pewnie byśmy „Sprawę Marcy” przeszli następnym razem, ale to żadne pocieszenie – popełnialiśmy za dużo błędów, nie zasłużyliśmy na wygraną. Za drugim razem gdy graliśmy w „Azyl” byliśmy o wiele bardziej skupieni na grze, dokonywaliśmy (za drugim podejściem) mądrych wyborów i udało nam się zakończyć scenariusz sukcesem. Mało tego – okazało się, że to jak szybko ukończymy grę, da nam określone bonusy na poczet przyszłych scenariuszy.

Od razu jednak uprzedzę ludzi, którym może się wydawać że można grać w nieskończoność. Nie można. Po przejściu „Azylu” przy składaniu kart zauważyłem, że były tam karty w których misja kończy się porażką permanentną – nie ma powrotu, nie ma wskazówek, słabi jesteście, nie nadajecie się, wypad z baru! Domyślam się, że ze „Sprawą Marcy” może być podobnie, więc nie ma wesołego grania na zasadzie „uda się albo się nie uda”, porażka może drogo kosztować.

Gra wymaga spostrzegawczości, gdyż ilistracje mogą zawierać podpowiedzi. Gra wymaga zdolności logicznego myślenia i rozwiązywania zagadek, bo takie są i nad jedną siedzieliśmy kilka minut zanim wpadliśmy na pomysł co i jak. Gra wymaga cierpliwości, bo kolejne porażki bolą, a czasu coraz mniej.

pic2767037_lg

T.I.M.E. Stories” jest bardzo regrywalna, to znaczy o ile raz ukończony scenariusz idzie oczywiście w odstawkę, to jednak są inne scenariusze, do tego wydawca zapowiada wydawanie kolejnych paczek scenariuszy, w internecie są już gotowe scenariusze fanowskie a nasza ekipa już oczywiście złapała zajawkę i chęć na stworzenie własnej historii, więc „T.I.M.E. Stories” nie musi ograniczać nas tylko do grania ale może i do tworzenia.

Polecam tę grę każdemu, jest w niej trochę losowości (rzuty kością – przy tej okazji tworzą się później legendarne historie o rzutach), ale wszystko opiera się tak naprawdę o zdolność dokonywania poprawnych wyborów i nauki na własnych błędach. Zasad nie ma na tyle żeby początkujący nie byli w stanie zrozumieć, aczkolwiek im bardziej doświadczona ekipa tym lepiej się w to gra.

Mój werdykt? 9/10!

 

Zdjęcia: rebel.pl, BoardGameGeek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s