Niech żyje Król Kong [recenzja Kong: Wyspa Czaszki]

kong_skull_island_ver6_xlg.jpg

Ostatnim czasy wszyscy chcą mieć swoje filmowe uniwersum. Mamy Marvela x2, DC, wkrótce Universal rusza z „Mumią”, a teraz Legendary rozbudowuje swój świat gigantycznych potworów. Mimo że „Godzilla” Garetha Edwardsa miała swoje wady, była ona jednak całkiem przyzwoitym wstępem do uniwersum monster movies, które teraz kontynuuje „Kong: Wyspa Czaszki” („Pacific Rim” chyba jeszcze nie wchodzi oficjalnie w skład tego świata, mimo że za film odpowiada to samo studio).

Ladies and Gentleman, lets get ready to rumble!

Chronologicznie „Kong” dzieje się przed „Godzillą”, ale po wydarzeniach, o których wspomina się w dziele Edwardsa (pierwsze próba zabicia potwora w 1954 roku). Członkowie organizacji Monarch próbują się dostać na tajemniczą wyspę, którą udało im się odkryć dopiero dzięki dobrodziejstwom zdjęć satelitarnych. Tak, tak, akcja jest mianowicie osadzona u schyłku wojny w Wietnamie, więc Ziemia skrywa przez naukowcami jeszcze sporo tajemnic. A że to oznacza kłopoty, chyba nikogo nie zdziwi – oczywiście ku uciesze widzów żądnych mocnych wrażeń 😉

A wrażeń film dostarcza całkiem solidnych. Nie spodziewajcie się pełnej emocji wizji, którą dostarczył nam swego czasu Peter Jackson. Nie, dzieło Jordana Vogt-Robertsa jest nastawione wyłącznie na szybką akcję i feerię efektów specjalnych. Pod tym względem sprawdza się wyśmienicie, bo ciężko tutaj się nudzić. Mimo że wstęp może się wydać trochę przydługi, już po przypłynięciu na wyspę i locie helikopterów, ruszamy z przytupem. A że wyspa jest zamieszkana nie tylko przez Konga, ilość atrakcji powinna zadowolić każdego.

Przyznam szczerze, że z początku kompletnie nie pasowało mi zrobienie z King Konga potwora wielkości Godzilli. W filmie jednak sprawdza się to nad wyraz dobrze, nawet w tych kilku krótkich relacjach małpy z człowiekiem. Trochę brakowało mi tych emocji ze wspomnianego hitu Petera Jacksona, ale gdy już człowiek pogodzi się z konwencją, frajda jest naprawdę spora. Bo nie dość, że akcja goni akcję, to jeszcze okraszone to jest wszystko wyśmienitymi efektami specjalnym – piękny krajobraz, fantastyczna animacja potworów.

Średnio za to sprawdzają się postaci. Duża ilość bohaterów, oznacza dużą ilość mięsa armatniego. Mimo że sporo tu znanych aktorów, jakoś nie byłem w stanie się przywiązać do żadnego z nich. Dobrze odgrywali swoje role na ekranie, jednakże nie odczuwałem smutku, gdy któryś z nich ginął. Ot, taka kolej losu w monster movie. Co prawda osadzenie akcji w finale wojny w Wietnamie miało swoją rolę (postać Samuela L. Jacksona, który nota bene niesamowicie mnie irytował), lecz w rzeczywistości film na niczym by nie stracił, gdyby dział się 10 lat później czy wcześniej – ba, po zwiastunach nawet się nie zorientowałem, że to ten okres. Twórcy chyba marzył się „Czas apokalipsy” z King Kongiem 😉

Z kina wyszedłem jednak usatysfakcjonowany. Widowisko na ekranie spełniło swoją rolę, bo „Kong: Wyspa Czaszki” to po prostu dobre kino przygodowe. Rozrywka pełną gębą, która sprawia, że masz ochotę na więcej (szczególnie po scenie po napisach!). Konfrontację King Konga i Godzilli zapowiedziano już na 2020 rok, więc może do tego czasu oficjalnie podepną pod uniwersum „Pacific Rim”. Jaegery kontra znane wszystkim potwory (z całym szacunkiem dla kaiju wymyślonych przez Guillermo del Toro) – ja bym to obejrzał!

Ocena: 7/10

Plusy:
+ akcja
+ efekty specjalne
+ stylizacja na lata 70-te
+ scena po napisach

Minusy:
– bohaterowie są ci obojętni
– brak emocji
– troszkę przydługi wstęp

[Irek]

kong_skull_island_xlg

Zdjęcia: Impawards

Jedna uwaga do wpisu “Niech żyje Król Kong [recenzja Kong: Wyspa Czaszki]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s