Filmy

AVP Universe – przegląd filmów ze świata Xenomorphów i Yautja

bg

Wielkimi krokami zbliża się premiera filmu „Obcy: Przymierze”, wobec którego mam coraz większe oczekiwania (całkiem dobre pierwsze recenzje). Zanim to jednak nastąpi, rzućmy okiem na dotychczasowe produkcje ze świata najbardziej znanych kosmicznych drapieżców. Co jest w moim osobistym rankingu lepsze? Obcy, Predator czy może jednak Obcy kontra Predator?

ALIEN

aliens-listing

Alien (Obcy – 8. pasażer Nostromo) – 1979
Ocena: 9/10
Wrażenia: Klasyk Ridleya Scotta był drugim w kolejności „Obcym”, który miałem przyjemność obejrzeć za młodocianych czasów. Wtedy nie zrobił on na mnie tak wielkiego wrażenia, bo po przepełnionej akcją dwójce nie potrafiłem przestawić się na „ślamazarność” jedynki. Dopiero po latach doceniłem geniusz tego filmu – mistrzowskie budowanie suspensu od pierwszych ujęć; rewelacyjna scenografia (przede wszystkim statku space jockeya); projekt obcego (choć preferuję bardziej zwierzęcą postawę z kolejnych części); naturalne aktorstwo (improwizowane podejście do dialogów). Innymi słowy, wtedy była to idealna przeciwwaga do kolorowych i idealistycznych filmów sci-fi z lat 70-tych („Gwiezdne wojny”, „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”).

Aliens (Obcy – decydujące starcie) – 1986
Ocena: 10/10
Wrażenia: Pierwsza obejrzana część z serii i mój top 5 ulubionych filmów wszech czasów. Mimo wielu problemów podczas produkcji (reżyser musiał się ścierać z niechętnymi mu Brytyjczykami, którzy byli zaaferowani Scottem), James Cameron stworzył kapitalną mieszankę akcji, sci-fi i thrillera, świetnie rozwijając mitologię świata xenomorphów (określenie to pojawia się pierwszy raz w tym filmie, podobnie jak nazwa niesławnej korporacji Weyland-Yutani). Pozycją obowiązkową jest oczywiście wersja rozszerzona, dzięki której między innymi lepiej poznajemy kolonistów.

Alien 3 – 1992
Ocena: 8/10
Wrażenia: Pierwsza część z serii obejrzana w kinie. Podobny przypadek jak z jedynką, gdyż po dwójce również i ten film nie zrobił na mnie z początku wrażenia. Jednakże w przeciwieństwie do kultu wokół dzieła Scotta, ta część jest najbardziej niedoceniona. Ja jednak bardzo ją lubię za duszny klimat, niecodzienne miejsce akcji (brud, smród i ubóstwo – świetna scenografia) i poniekąd idealne zwieńczenie trylogii (gdyby nie czwórka…). Wersja rozszerzona odrobinę psuje końcówkę (choć może to kwestia gustu), ale dodaje parę nowych ciekawych wątków (m.in. inny poród obcego). Polecam również zapoznać się z pierwotnymi pomysłami na scenariusz (drewniana planeta, zakon mniszy) i dlaczego David Fincher nie lubi być identyfikowany z tym filmem (hint – wpieprzający się we wszystko producenci).

Alien: Resurrection (Obcy: Przebudzenie) – 1997
Ocena: 6.5/10
Wrażenia: Taki koszmarek, który gdy już się powkurzasz i w końcu przymkniesz oko na bzdury, to robi się z niego całkiem przyjemny guilty pleasure. Jean-Pierre Jeunet wprowadził do filmu odrobinę karykatury i makabreski poniekąd znanej z jego poprzednich dzieł. Ma to swój urok, ale potrafi być ciężkostrawne dla hardkorowych fanów serii. Jak by jednak na to nie patrzeć, parę fajnych pomysłów się znalazło – zdjęcia z ciekawą paletą barw czy hybryda obcego i człowieka.

Prometheus (Prometeusz) – 2012
Ocena: 7/10
Wrażenia: Pomimo wszędobylskiego hejtu na ten film, na swój sposób bardzo go lubię. Ridley Scott chyba za bardzo chciał zadowolić obie strony, przez co wyszedł mu pseudo-intelektualny potworek z campowymi wręcz scenami. Ja jednak przy każdym seansie chłonę wizualną stronę filmu (fantastyczna scenografia i zdjęcia) oraz klimat, który niestety trochę siada w drugiej połowie (ech, ci durni naukowcy…).

 

PREDATOR

predator_1

Predator – 1987
Ocena: 8/10
Wrażenia: Klasyk z Arnoldem Schwarzeneggerem, który wprowadził drugiego ikonicznego kosmitę. W przeciwieństwie jednak do serii „Obcy”, tutaj scenariusz był zawsze nastawiony na czystą akcję. Owszem, w jedynce twórcy ładnie budują suspens, ale tak naprawdę korzystając po drodze z całej masy łubudubu. Nie żebym narzekał, ot taki urok serii o kosmicznym łowcy, którą uwielbiam, ale cenię jednak mniej od xeno-sagi. Więcej o „Predatorze” znajdziecie w cyklu „Powrót do przeszłości”.

Predator 2 – 1990
Ocena: 8/10
Wrażenia: W zależności od humoru, sequel potrafi mi się podobać bardziej od jedynki. Mimo że schemat jest dość podobny, nowe miejsce akcji i delikatne nawiązania do pierwowzoru wypadają zdecydowanie na plus. I jakby nie patrzeć, dwójka jednym ujęciem dała podwaliny pod mitologię AVP, którą szybko wykorzystano w grach video i komiksach (na film trzeba było czekać o wiele dłużej).

Predators – 2010
Ocena: 6/10
Wrażenia: Przeciętna próba reaktywowania serii – tak w skrócie można by opisać ten film. Rozrywka jest na przyzwoitym poziomie, ale tak naprawdę nic nie zapada w pamięć na dłużej – no może poza całkiem fajnym twistem w postaci bohatera granego przez Tophera Grace’a (co nie znaczy, że kumata osoba nie domyśli się prędzej). Trochę akcji, trochę nudy, dużo fajnych Predatorów i w sumie tyle.

 

AVP

avp-alien-vs-predator-pic-3.jpg

Alien vs. Predator (Obcy kontra Predator) – 2004
Ocena: 7/10
Wrażenia: Pojedynek ludzi, łowców i xenomorphów w kategorii PG-13? Wyraźna próba skoku na kasę, która udała się tylko częściowo (ostra krytyka zrobiła swoje). Pomimo wad, film może się podobać, gdyż serwuje nam kilka ciekawych rozwiązań. Przede wszystkim całkiem nowe miejsce akcji (wiem, łowcy powinni działać tylko w gorących miejscach), klimat, Weyland i T-Rex w formie Królowej 😉 Nie wiem, co ten film w sobie ma, ale za każdym razem jak go oglądam, pomimo paru facepalmów tu i tam, czuję wewnątrz taką czysto dziecięcą ekscytację. Wrażenie również poprawia wersja R na Blu-rayu, mimo że to tylko parę cyfrowo dodanych śladów krwi i kilka mniej lub bardziej istotnych scen.

Aliens vs. Predator: Requiem (Obcy kontra Predator 2) – 2007
Ocena: 5/10
Wrażenia: Po hejcie na PG-13 z pierwszej części, tym razem twórcy poszli za głosem ludu i dali nam R-kę. Szkoda tylko, że nie poszło za tym więcej. Jasne, fajnie było znowu obejrzeć jatkę w wykonaniu Obcych i Predatorów, ale szkoda, że fabularnie film był płytki jak kałuża po mżawce. Co prawda parę elementów może się podobać (krótka wizyta na planecie łowców, klasyczny Yautja, Predalien + zapładnianie i poród, Pani Yutani), ale nie zmienia to faktu, iż to najgorsza część całej mitologii.

A jak Wy oceniacie poszczególne filmy?

[Irek]

Zdjęcia: Fox
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s