Filmy Komiks

Jak zostać kolejnym Avengerem [recenzja: Spider-Man: Homecoming]

spiderman_homecoming_ver9_xlg

Czy też tak macie, że za każdym razem, gdy słyszycie/widzicie słowo „Spider-Man” to w głowie automatycznie nucicie je w rytm słynnej melodyjki? Osobiście ten tryb włącza mi się przede wszystkim, jeśli z Pajęczakiem mam jakieś miłe wspomnienie. A po seansie „Spider-Man: Homecoming” chyba będę często nucił kultową piosenkę*.

Bez owijania w bawełnę, nowy „Spidey” to produkcja bardzo udana. Od początku byłem przekonany, że gdy Marvel Studios w końcu weźmie się za adaptację jednego z najpopularniejszych superbohaterów, zrobi to porządnie. Od podwójnego prologu (ten z Peterem jest mistrzowski!), po ostatnią scenę po napisach (tu można mieć odczucia dość ambiwalentne, choć nakazuje się wykazać „cierpliwością” 😉), film autentycznie bawi. Twórcy mądrze darowali nam kolejne origin story, bo trzecia wariacja byłaby nam potrzebna jak piąte koło u wozu. Zamiast tego mamy kilka zdań Petera do swojego kumpla, a cała reszta to po prostu świeża historia z udziałem czerwono-niebieskiego bohatera. A że w filmie jest to bohater jeszcze nieopierzony, który trochę za bardzo chce zostać kolejnym Avengerem, zabawnych sytuacji, przyprawiających również o facepalm (w końcu nastolatek, prawda?), jest co niemiara.

Tom Holland w głównej roli sprawuje się wyśmienicie. Tak, przypadł mi do gustu bardziej niż Andrew Garfield czy Toby Maguire. Chłopak moim zdaniem odegrał idealnego Pajęczaka – przezabawnego urwisa, jeszcze trochę niezdarnego, ale z sercem w odpowiednim miejscu. Udanie uzupełnia go jego kumpel Ned, zagrany przez nieznanego (już chyba nie) Jacoba Batalona. O ile „sidekick” Toma Cruise’a w „Mumii” miał również być zabawny, a okazał się zwyczajnie irytujący, tak tutaj nasz grubasek wydawał się uroczy do granic możliwości. Pretensje co prawda można mieć do „wymiany” Flasha czy sugerowania MJ, ale jeśli to drugie okaże się zmyłką (na co wskazują wypowiedzi Kevina Feige’a), to jakoś to przeżyję.

Trzeba oczywiście wspomnieć o głównym antagoniście, czyli Michaelu Keatonie. Aktor, który wyrasta na żyjącą legendę, wyciągnął z postaci Vulture’a ile się dało. Wygląda świetnie, gra bardzo dobrze, a i jego motywacje mają całkiem solidne podłoże (nie zabrakło również fajnego twistu). Jego kumple wypadają już trochę słabiej, ale nadal nie ma się do czego specjalnie przyczepić (dodatkowy plus za oryginalne kolory Shockera). Do tego sugestia kolejnego przeciwnika Spider-Mana w trakcie napisów i można się cieszyć, że twórcy sięgają po nowe postaci, a nie wałkują w kółko te same (DC, wy wiecie, o czym mówię!). Brawo również za postaci drugoplanowe czy cameo (w końcu powraca ktoś, kogo myślałem, że bez wyjaśnienia się pozbyli!). Ale spokojnie, to jest film o Peterze Parkerze, a nie „Avengers 2.75” 😉.

spiderman_homecoming_ver7_xlg

Pozostaje zatem fundamentalne pytanie, czy jest to najlepszy „Spider-Man”, jakiego do tej pory nakręcili? Cóż, jedyną konkurencją jest tak naprawdę „Spider-Man 2” Sama Raimiego, bo reszta była zwyczajnie przeciętna lub słaba. Najnowszą adaptację stawiam wyżej pod względem czystej zabawy, mimo że historia Doktora Octopusa była troszkę lepiej rozpisana (choć może tak mi się tylko wydaje, bo dawno filmu nie widziałem?). Niektórzy mogą również kręcić nosem na high-tech Spidera, ale akurat ten element bardzo mi odpowiada, gdyż rodzi wiele komicznych sytuacji (a pamiętacie narzekania na „naturalne” wystrzeliwanie sieci w wersji Raimiego?).

„Spider-Man: Homecoming” to idealny letni blockbuster. Pełen humoru, nastoletniej nieporadności i wyraźnego zakorzenienia w MCU. Jedyne czego odrobinę zabrakło, to większej dramaturgii, ale myślę, że na to jeszcze przyjdzie czas (przynajmniej darowano nam nachalne licealne dramaty). Jeszcze niech tylko pojawi się oryginalna ruda Mary Jane Watson i będę w siódmym niebie 😊.

* Czy tylko mi się wydawało, czy utwór na samym początku to była właśnie taka subtelna przeróbka?

Ocena: 8/10

[Irek]

spiderman_homecoming_ver9_xlg

Zdjęcia: Impawards

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s