Kwartet lepszy od „Fantastycznej Czwórki” [Recenzja: The Defenders]

The Defenders to serial, na który czekała niejedna osoba. Po dużym sukcesie serialowego Daredevila od Netflixa, stacja postawiła sobie poprzeczkę wysoko. Kolejne produkcje zbierały już gorsze recenzje, ostatni Iron Fist był przez wielu oceniany wręcz nisko, według mnie całkowicie niezasłużenie. … Czytaj dalej Kwartet lepszy od „Fantastycznej Czwórki” [Recenzja: The Defenders]

Prawie jak laleczka Chucky [recenzja: Annabelle: Narodziny zła]

Kto kilka lat temu się spodziewał, że kapitalny horror „Obecność” przekształci się w prolog dla pełnoprawnego uniwersum kina grozy? Mieliśmy sequel, spin-off „Annabelle”, teraz jej prequel, a w przyszłości kolejna część „Obecności” oraz „The Nun” i „The Crooked Man” (obie … Czytaj dalej Prawie jak laleczka Chucky [recenzja: Annabelle: Narodziny zła]

Bogowie na tournée

hjxsiom

Neila Gaimana szczególnie przedstawiać nie trzeba. Ci, którzy nie znają go z książek, znają go z komiksów. Ci, którzy nie znają go z komiksów, znają go z telewizji. Pisał jeszcze scenariusze, ale jeżeli książki, komiksy czy najnowszy serial Amerykańscy Bogowie wam nic nie mówią, to i tak nie skojarzycie.

Gaiman jest niezwykle poczytnym autorem, uwielbia koty, przyjaźni się z Tori Amos, chodzi ubrany na czarno, a do tego jedna z jego najsłynniejszych książek trafiła nie tak dawno na ekrany telewizorów.

Amerykańscy Bogowie, bo taki tytuł nosi zarówno powieść jak i serial, to rzecz, z którą warto się bliżej poznać. Uwaga na spoilery 🙂

Czytaj dalej „Bogowie na tournée”