Polacy biorą szturmem Kickstartera!

Nie wiem, czy słyszeliście o ostatnim wielkim sukcesie Polaków na polu gier.

Nie, nie chodzi o Wiedźmina 3 ani nawet o grę komputerową. Awaken Realms, firma spod Wrocławia, zajmująca się głównie produkcją i malowaniem figurek m.in. do gier bitewnych, właśnie rozbiła bank na Kickstarterze.

Ich gra planszowa Lords of Hellas zebrała na tej platformie 1.717.792 funtów.

Milion siedemset siedemnaście tysięcy i siedemset dziewięćdziesiąt dwa funty. Musiałem to powtórzyć, żeby nie było wątpliwości. Założeniem zbiórki było 50 tys. funtów, co pozwoliłoby na prace nad grą i jej wydanie. Awaken Realms znają co prawda temat Kickstartera dość dobrze, wcześniej uzbierali na tej platformie fundusze na dwie inne gry planszowe: The Edge oraz planszówkową wersję This War of Mine, niemniej 12439 wspierających i kolejne „stretchgoals”, czyli dodatki odblokowane po osiągnięciu pewnego pułapu zbiórki, robią dość mocne wrażenie.

Tydzień temu miałem niewątpliwą przyjemność zagrać w tę grę, a raczej w coś na kształt późnej bety. Gra jest absolutnie rewelacyjna. Wyróżnia ją na pewno dbałość o szczegóły jeśli chodzi o potwory, posągi czy bohaterów – ale tutaj nie może być niespodzianki, w końcu jeżeli mowa o figurkach to Awaken Realms są absolutnie profesjonalistami pod tym kątem. Mechanika gry nie jest może szczególnie odkrywcza, co nie jest żadnym zarzutem, bo większość gier planszowych obecnie czyni pewne zapożyczenia, wzoruje się na pewnych rozwiązaniach, balansuje grę bazując na doświadczeniu zdobytym w godzinach grania w różne gry planszowe. Nawet jedna z moich ulubionych gier – Mage Knight – jest wypadkową kilku mechanik z którymi już się spotkałem, ale w połączeniu z oryginalnymi pomysłami twórcy tejże nie można mówić o czymś wtórnym. Podobnie jest z Lords of Hellas.

Jest to gra typu area control, choć zwycięstwo można osiągnąć na różne sposoby. Gracze wybierają na początku bohaterów, którzy są asymetryczni, tj. różnią się od siebie nieznacznie ale w sposób który może zdeterminować naszą taktykę. Mają swoich hoplitów, którzy służą do walki i przejmowania kontroli nad terytoriami, mają kapłanów którzy będą modlić się do bogów o wsparcie ich słusznej sprawy, sam bohater będzie miał możliwość wykonywania zadań bądź starcia się z mitycznymi potworami.

8mcdoth

I tutaj robi się ciekawie – do elementów mitologii greckiej i krain antycznej Grecji, projektanci gry dołożyli ciekawy element: technologię, dzięki czemu mamy do czynienia z dość mocno zarysowanymi elementami science-fiction, a to mieszanka dość wybuchowa, oryginalna i co najważniejsze – świetnie pomyślana. Bogowie, potwory i bohaterowie zdają się odróżniać od śmiertelników dostępem do technologii nieznanej ludziom żyjącym w antyku, widać to po figurkach, które tylko częściowo przypominają te znane nam z kart mitologii greckiej.

Każdy bohater będzie mógł przeprowadzić jedną z kilku akcji, przy czym mechanika gry nakazuje po użyciu akcji zakryć ją i będzie ona niedostępna aż do „resetu”, czyli do momentu aż ktoś wybuduje kolejny element jednego z trzech pomników bogów, co poza resetem wywołuje event, który dołoży nam dodatkowy quest albo wyspawnuje potwora (jeżeli dany potwór znajduje się już na planszy, otrzyma on wzmocnienie).

Gra jest asymetryczna, ale wydaje się być dość dobrze zbilansowana, elementu losowości jest tu niewiele, pierwsze wrażenie mam dość mocno pozytywne i liczę, że gra okaże się niemałym hitem wśród miłośników planszówek. I niech sukces Polaków przebije się do mediów na tyle, że tematem zainteresują się też ludzie, którzy z grami planszowymi nie mieli zbyt wiele do czynienia.

Nie jest to pierwsza gra, która pokazała fenomen Kickstartera. Może pominę różne polskie akcje na wspieram.to, gdyż tutaj mamy do czynienia głównie ze spolszczeniami, choć nie tylko: Zamki Szalonego Króla Ludwika doczekały się również zmienionych względem oryginału ilustracji, co nawiasem mówiąc spowodowało pewien konflikt między producentem a polskim wydawcą. Mianowicie gra miała być sprzedawana tylko w Polsce, a tymczasem skuszeni lepszymi ilustracjami gracze z całego świata próbowali je nabyć przez różne sklepy.

Kickstarter okazał się znakomitą platformą dla producentów gier planszowych, nie tylko amatorów ale ludzi których nazwiska niemalże gwarantują sukces. Eric M. Lang, twórca mojej ulubionej gry planszowej Chaos w Starym Świecie, odpalił tam z sukcesem swoje kolejne projekty: Blood Rage (900 tys. dolarów) oraz Rising Sun (4.228.060 dolarów). Na Kickstarterze ufundowano planszową wersję Dark Souls (3.7 miliona funtów), a karcianka o wdzięcznej nazwie Exploding Kittens zebrała prawie 8.8 miliona dolarów z niemal 220 tysiącami wspierających.

exploding-kittens-card-samples_x1

Fanom gier komputerowych nie trzeba przypominać, że projekty takie jak Pillars of Eternity czy Torment: Tides of Numenera ukazały się dzięki zebraniu na Kickstarterze po kilka milionów dolarów.

Platforma crowdfundingowa wydaje się być idealnym narzędziem dla kogoś, kto ma dobrze pomyślany projekt i ludzi, a jedyne czego brakuje to środki do realizacji tegoż. Niemniej życie pokazuje, że do tematu należy podchodzić ostrożnie, gdyż i tam zdarzają się wtopy. Jedną z najsłynniejszych gier, które wciąż są w fazie produkcji i nie wiadomo czy w ogóle się ukażą, jest Star Citizen, nad którym pracuje Chris Roberts, twórca serii Wing Commander, człowiek odpowiedzialny za jedną z najlepszych serii gier s-f. Sławne nazwisko i doświadczenie nie uchroniły go od notowania porażki za porażką: gra miała ukazać się w 2014, później w 2016, mamy 2017 i na dobrą sprawę nie wiadomo, czy premierę zobaczymy jeszcze w tym roku, choć chętni nadal na różne sposoby wspierają projekt, między innymi nabywając zawczasu lepsze statki kosmiczne czy walutę w grze, żeby mieć lepszy start. Co prawda twórcy wypowiadają się, że fundusze nie są problemem, ale na miejscu wspierających czułbym co najmniej lekki dyskomfort.

bkufct3

Na szczęście wtopy są wyjątkami a ja piszę o nich z kronikarskiego obowiązku – nie chcę nikogo straszyć, bo sam mam przyjemność nieraz grywać w gry ufundowane na różnych crowdfundingowych platformach. Lords of Hellas są tego najlepszym przykładem, a ja po raz kolejny zachęcam was do zapoznania się z tematem gier planszowych. Zwłaszcza, że obecnie obserwujemy niemały boom na ten typ nerdowej rozrywki – w ciągu ostatnich 2-3 lat ukazała się cała masa rewelacyjnych gier, a knajpy, w których można przy piwku pograć w przyniesioną bądź pożyczoną od lokalu grę, pojawiają się w polskich miastach coraz śmielej. Przypominają mi się stare dobre czasy boomu na papierowe RPG, niezapomniane sesje w Warhammera czy Cyberpunka. Myślę że nie będę odosobniony w stwierdzeniu, że gry planszowe już wyszły z cienia i przypuszczają frontalny atak.

Zainteresowanie nimi na platformach typu Kickstarter jest na to najlepszym dowodem. A ja polecam bacznie się przyglądać produkcjom jakie tam trafiają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s