Stary Superman, nowa rzeczywistość [RECENZJA Superman: Syn Supermana]

Nadeszło Odrodzenie.

Jest to kontynuacja The New 52. Tuż przed nim mieliśmy okazję przeczytać kilka albumów z cyklu Droga do Odrodzenia, co było dość zgrabnym przejściem i przypomnieniem kilku zdarzeń. Dzięki wydawnictwu Egmont możemy śledzić dalsze losy bohaterów DC.

Superman: Syn Supermana to jeden z pierwszych albumów wydanych w Polsce w ramach DC Odrodzenie. Stanowi on kontynuację tego o czym mogliśmy przeczytać w Drodze do Odrodzenia  światem superbohaterów wstrząsnęła tragedia, a w życiu samego Supermana bardzo wiele rzeczy ulega zmianie.

Pierwszą zmianą jest oczywiście rodzina i syn, który manifestuje posiadanie supermocy. Clark, Lois i Jonathan wraz z superpsem Krypto do tej pory wiedli raczej spokojne życie, teraz z wielu powodów pewien ciąg wydarzeń może nadać ich życiu zupełnie nową dynamikę. Przede wszystkim Clark będzie musiał połączyć bycie mężem i ojcem z byciem superbohaterem, co nie zawsze wychodzi rodzinom na dobre (przykładów nieudanych związków w świecie superherosów nie brakuje). Jon może być niesfornym synem, w końcu posiadając pewne moce aż korci w młodym wieku by z nich skorzystać. Rodzina może też stać się celem jednego z wielu wrogów Supermana. Nowa dynamika, na to liczę.

086b640a-ac25-4546-b5b6-55787f463225-14191-000009aefb7c32a0_tmp-2

Druga zmiana to poznawanie się na nowo z innymi superbohaterami. Czy są tacy sami jak Superman ich zapamiętał, czy sam Clark będzie takim samym Clarkiem, którego oni pamiętają? Rodzą się kolejne pytania, może narodzić się nieufność, reset uniwersum i tutaj może przynieść wiatr zmian.

Kolejna zmiana to sam superbohater, który miał w planach raczej spokojne życie na prowincji, ale wir wydarzeń wessał go w sam środek i nie daje wytchnienia. Cały czas coś się dzieje, tu nie ma miejsca na odpoczynek, można zapomnieć o sielance jaką miało być życie farmera. Jak Clark się tu odnajdzie? A może nie „jak?”, bo on doskonale wie, co to walka, ale raczej „kiedy?”.

W Synu Supermana mamy powrót Eradicatora, czyli od razu jest grubo. Eradicator jest dość potężnym wrogiem, do tego zaczadzonym ideologią szowinizmu kryptońskiego – jego głównym celem jest zachowanie tożsamości i kultury Kryptona, nieważne jakim kosztem. Nic dziwnego, że w Jonathanie, synu Clarka i Lois, widzi mieszańca, który jest zanieczyszczeniem czystej krwi kryptońskiej i którego należy „oczyścić”, co wywołuje słuszny gniew głównego bohatera.

5169482-1721917945-sm_cv

Poza walką z Eradicatorem w komiksie można obserwować trening bojowy Jonathana, co może zapowiadać nową dynamikę, o której pisałem wcześniej. Komiks pokazuje nam. jak niełatwe zadanie staje przed młodym człowiekiem, który dopiero co dowiedział się, że potrafi więcej niż jego rówieśnicy. Dodatkowym humorystycznym akcentem raczą nas autorzy na samym końcu – okoliczności nie zdradzę, ale polecam zwrócić uwagę na Batmana.

Komiks czyta się bardzo przyjemnie, rysunki pięciu autorów są dobre, co dla kogoś wychowanego na komiksach Jima Lee czy Todda McFarlane’a powinno stanowić dobrą rekomendację. Na półce czekają kolejne albumy serii DC Odrodzenie i mam nadzieję, że będą one trzymać równie dobry poziom.

 

/RB

okladka-200

Za egzemplarz komiksu dziękuję wydawnictwu Egmont (https://egmont.pl/)

OKŁADKA : miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU : DC Comics
SCENARZYŚCI : Peter J. Tomasi oraz Patrick Gleason
RYSOWNICY : Patrick Gleason, Dough Mahnke, Jorge Jimenez, Mick Gray oraz Jaime Mendoza
TŁUMACZENIE : Jakub Syty
GATUNEK : science-fiction
ILOŚĆ STRON : 156
DATA WYDANIA : 15.09.2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s