Alleluja i do przodu [RECENZJA Flash: Piorun uderza dwa razy]

Flash jest jednym z moich ulubionych bohaterów ze stajni DC.

Do niedawna w Polsce było dość skąpo jeżeli chodzi o komiksy z jego udziałem, Flash mógł liczyć co najwyżej na gościnne występy u innych superbohaterów. Znajomość tej postaci zawdzięczam czytaniu pojedynczych zeszytów po angielsku, oglądaniu serialu z nim w roli głównej (to jedyna odsłona Arrowverse jaką śledzę), a ponadto pamiętam jak ok. 30 lat temu miałem przyjemność oglądać stary serial z Flashem, jeszcze na kasecie VHS.

GalleryComics_1920x1080_20170621__FLS_Cv25_592784490e4220.34146801

Ucieszyłem się, kiedy w księgarniach pojawił się nie tylko Flashpoint, ale i kilka tomów z DC 52. Teraz zaś, dzięki wydawnictwu Egmont, możemy śledzić dalsze losy bohatera, tym razem w DC Odrodzenie. Pierwszy tom, czyli Piorun uderza dwa razy, obudził we mnie dziwne skojarzenie, że „gdzieś już to grali”. Po chwili zrozumiałem, z czym mi się kojarzyło – z Pajęczą Wyspą z marvelowskiego Spider-Mana. Oto bowiem w Central City pojawiło się wielu sprinterów – nie tak szybkich jak Barry Allen, ale każdy jest połączony ze Speed Force, a także jest potencjalnym zagrożeniem albo  ofiarą. W dodatku jakaś część z nich nie radzi sobie z przyswojeniem nowych zdolności. Im na ratunek przybywa Star Labs i dr Meena Dhawan, która sama została obdarzona mocami superszybkości, a której z czasem zaczyna pomagać nasz bohater.

Flash ma pełne ręce roboty pomagając chętnym i zagubionym okiełznać moce, ale poza tym musi wyjaśnić naturę zjawiska, które zaowocowało tyloma sprinterami. Musi odkryć kto stoi za tajemniczą organizacją Czarna Dziura oraz poznać tożsamość złego sprintera o pseudonimie Godspeed. Pomaga mu w tym pani doktor Meena, kumpel z policji, August, który również został obdarzony tymi mocami, oraz Wally West, drugi tego imienia 😉

maxresdefault

Komiks jest bardzo przyjemny, akcja jest dość dynamiczna, rysunki są dobre i oddają dynamikę tego co się dzieje, a do tego Barry Allen dopiero co odkrył, że jest odpowiedzialny za Flashpoint, co stanowi brzemię z którym musi żyć. Warto po ten komiks sięgnąć, nawet jeżeli nie śledziło się wcześniejszych przygód Flasha – jest to bowiem rozpoczęcie nowej historii, która mam nadzieje z sukcesem będzie kontynuowana. Mamy też kilka nawiązań do śledztwa, które bohater prowadzić będzie razem z Batmanem, a które dotyczy pewnej charakterystycznej przypinki.

Oby w następnych zeszytach Flash nie zwalniał tempa!

/RB

 

Za egzemplarz komiksu dziękuję wydawnictwu Egmont (https://egmont.pl/)

OKŁADKA: miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU: DC
SCENARIUSZ: Joshua Williamson
RYSOWNICY: Carmine Di Giandomedico, Ivan Plascencia
TŁUMACZENIE: Tomasz Kłoszewski
GATUNEK: science-fiction
ILOŚĆ STRON: 192
DATA WYDANIA: 11.10.2017

 

GalleryComics_1920x1080_20170621__cover_THE_FLASH__issue_26_a_594ae6fd591b55.11247765

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s