Drużyna [RECENZJA Liga Sprawiedliwości: Maszyny Zagłady]

Liga Sprawiedliwości to jest temat, który eksploruję od niedawna. Tak naprawdę na poważnie zacząłem ich śledzić w Polsce dzięki komiksom z serii New52. Kontynuacja tegoż, czyli DC: Odrodzenie, daje nam szansę na dalsze śledzenie losów ikonicznych bohaterów DC zebranych w supergrupę do spraw konkretnego łomotu.

Wiele oczekiwałem po pierwszym zeszycie z serii Odrodzenie. Komiks ma wiele mocnych punktów, a jednak nie do końca coś mi zagrało. I może od tego zacznę.

flash2

Scenariusz wydaje mi się okrojony. Wiecie, coś na zasadzie: „za dużo, za szybko”. Upchnięto wiele wątków w katastroficzną historię, w której zgraja superbohaterów dwoi się i troi żeby uratować ludzkość. Odnoszę wrażenie, że zabrakło dosłownie kilku kadrów, żeby historia była nieco bardziej spójna i lepiej wytłumaczona. Na początku jest pojedynczy Żniwiarz, mający na celu, oczywiście, zebranie żniwa (pozdrawiam fanów Mass Effect), wypuszczający „ośmiornice”, które siadają ludziom na głowach i je kontrolują (hej fani Half Life & „Inwazji pożeraczy ciał”!). Dosłownie moment póżniej mamy do czynienia z inwazją setek, tych  przejmujacych umysły stworów , by za chwilę bohaterów zaskoczyć kojenym trzęsieniem ziemi (dosłownie).

Dużo się dzieje, naprawdę dużo. I naprawdę szybko. Dużym plusem według mnie było podzielenie drużyny – każdy w pewnym momencie musiał zająć się czymś innym. To nadało komiksowi kolorytu, bo o ile każdy z bohaterów ma osobne serie komiksowe, o tyle tutaj oglądaliśmy ich jak działają indywidualnie, ale jednocześnie współpracując cały czas ze sobą w celu osiągnięcia zwycięstwa.

batman

Osobna kwestia to relacje między członkami, zwłaszcza między Wonder Woman i Batmanem a Supermanem. Wiemy, że to Kal-El / Clark Kent, ale to nie ten sam bohater, którego oni znają. To rodzi pewne wątpliwości co do jego intencji (Batman), jak również zrozumiałe uczucia (w końcu Wonder Woman i poprzedniego Supermana łączyło coś więcej niż przyjaźń). Superman też zdaje się podchodzić z pewnym dystansem do grupy. Batman z kolei został nieco odbrązowiony – pokazano go jako człowieka, który nie jest nieomylny i wiecznie przygotowany. Do tego dochodzi Flash, który wydaje się lecieć na panią Green Lantern, czyli Jessicę Cruz, ignorując pana Green LanternaSimona Baza.

flashh

Komiks jest narysowany bardzo dobrą kreską – Tony S. Daniel potrafi fajnie uchwycić kadry i je wypełnić, dzięki czemu oglądamy akcję okraszoną dobrymi ilustracjami. Scenariusz, jak pisałem wcześniej, ma swoje wady, niemniej liczę na to, że historia będzie kontynuowana w kolejnych tomach, gdyż pytań na tę chwilę jest dużo, a odpowiedzi niewiele.

/RB

4ua3yvl

Za egzemplarz komiksu dziękuję wydawnictwu Egmont (https://egmont.pl/)

OKŁADKA: miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU: DC Comics
SCENARZYSTA: Brian Hitch
RYSOWNIK: Tony S. Daniel
TŁUMACZENIE: Tomasz Sidorkiewicz
GATUNEK: science-fiction
ILOŚĆ STRON: 144
DATA WYDANIA: 11.10.2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s