Kończ waść… [RECENZJA Wolverine: Trzy miesiące do śmierci, Tom Drugi]

Nie, nie, nie, nie, nie!

Marvelu, daliście ciała z tą serią. Dlaczego mi to zrobiliście? Dlaczego zrobiliście to fanom Wolverine’a?

Trzy miesiące do śmierci tom 2 to niestety kontynuacja przeciętnego tomu pierwszego. Wiele w tym albumie jest rzeczy złych, niewiele takich które mogłyby się podobać. Nie wiem, dlaczego historia o ostatnich dniach jednego z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych superbohaterów została potraktowana jak typowy piwniczny nerd na studniówce – fajnie, że jest, niech odbębni swoje i spada. Po macoszemu.

Drogi Marvelu, po pierwsze: skoro zamierzasz wydać album o ostatnich dniach Logana po tej stronie nieba, nie zatrudniasz rysowników takich jak Kris Anka czy Pete Woods. Ten pierwszy jest z każdym kadrem coraz bardziej irytujący, ten drugi jest nijaki, a żaden z nich nie nadaje się do opowiedzenia tej historii.

3_2

Drogi Marvelu, po drugie: nie piszesz historii z dupy. Nie piszesz o tym, jak to Logan udaje się na tajemniczą wyspę do świątyni, by uciąć krótką pogawędkę z ulubienicą Thanosa. Nie piszesz o tym, jak to nagle Wolverine jest „pająk chwat, wszystkich brat!” i każdy chce mu pomóc, a od klepania po plecach mogłyby mu się pojawić siniaki. Piszesz o problemach, piszesz o wewnętrznej walce, piszesz o kolejnych fazach umierania. Piszesz o tragedii, a nie o tym, że Thor uważa Logana za ziomala.

Drogi Marvelu, po trzecie: mogłeś dać sobie siana z długą przemową przed finałową walką dwóch odwiecznych rywali, czyli Wolverine’a i Sabretootha. Serio. Ta przemowa nadawałaby się do kolejnej części Top Gun, albo jeszcze lepiej: do jakiejś młodzieżowej komedii, w której kapitan drużyny futbolu próbuje uzmysłowić swojemu niepokornemu skrzydłowemu kilka rzeczy przed najważniejszym meczem w sezonie.

3_1.jpg

Naiwne to wszystko i niepotrzebne. Inaczej sobie wyobrażałem ostatnie dni Rosomaka.

P.S. Jeżeli ktoś krytykował serial Defenders, że niby mordercy z Hand tacy twardzi, a czwórka nowojorczyków ich klepie jak chce, niech poczyta ten komiks. Organizacja najlepszych na świecie zabójców, my ass!

/Rafał

OCENA: 3/10

Za egzemplarz komiksu dziękuję wydawnictwu Egmont (https://egmont.pl/)

 

2eo2p99OKŁADKA: miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU: MARVEL
SCENARIUSZ: Paul Cornell
RYSOWNICY: Kris Anka, Pete Woods
TŁUMACZENIE: Sebastian Smolarek
GATUNEK: science-fiction
ILOŚĆ STRON: 168
DATA WYDANIA: 22.11.2017

Jedna uwaga do wpisu “Kończ waść… [RECENZJA Wolverine: Trzy miesiące do śmierci, Tom Drugi]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s