Zielony Kompromis [Recenzja: Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni, TOM 1]

„Green Lanterna” („Zieloną Latarnię”) polubiłem już, gdy miałem 9 lat, a TM-Semic opublikował pierwsze zeszyty z tymi kosmicznymi bohaterami. Niestety, seria (w Polsce) szybko została przerwana, a przez kolejne dekady występy „zielonego korpusu” były na polskim rynku wydawniczym rzadkością.
Oprócz epizodów w komiksach „Ligi Sprawiedliwości”, czy innych albumów z bohaterami DC, Hal Jordan (najbardziej doświadczony ziemski członek Korpusu Zielonych Latarni) w ciągu 20 lat (!) miał tylko DWA RAZY okazję zagościć na polskim rynku w swoich własnych, solowych przygodach. W 2003 było to „Dziedzictwo Green Lanterna: Testament i ostatnia wola Hala Jordana” od Egmontu, oraz w czerwcu 2017 „Tajna Geneza” z „Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics”.
Oprócz tych dwóch komiksów oraz średniego filmu kinowego (materiał na osobny artykuł), „Green Lantern” od wielu lat był w Polsce bohaterem drugoplanowym. Na szczęście, wraz z pierwszym tomem „Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni” nareszcie kosmos DC Comics będzie miał godną reprezentację.

24992898_1643884648966593_1283426998_o

Kompromis – metoda rozwiązania konfliktu, oznaczająca wspólne stanowisko, możliwe do przyjęcia dla stron negocjujących. Wbrew obiegowej opinii kompromis nie jest optymalnym rozwiązaniem konfliktu, ponieważ oznacza konieczność rezygnacji z części interesów każdej ze stron. (pl.wikipedia.org)

Nim opowiem wam o tym albumie z „DC Odrodzenie”, warto na chwilę się zatrzymać oraz zastanowić, dlaczego przez tyle lat nie mieliśmy „Latarni” na polskim rynku. Moim zdaniem, powód jest bardzo prosty – mnogość wątków, wielkość i rozbudowanie świata GL, oraz co z tego wszystkiego wynika, problem z „wejściem” do historii korpusu od strony czytelnika, który ma dostęp tylko do albumów wydanych lokalnie.
W połowie pierwszej dekady XXI wieku Geoff Johns zrewolucjonizował komiksy Latarników na amerykańskim rynku. Wprowadził wiele nowych Korpusów (Żółty, Czerwony, Niebieski, Fioletowy, Różowy oraz po jakimś czasie Czarny i Biały), postaci, a także ulepszył co się tylko dało. Minusem (a zarazem plusem, jeśli mogłeś czytać amerykańskie wydanie) tego wszystkiego, jak już wspomniałem wcześniej, było właśnie to jak wszystko się przenikało, wiązało ze sobą, przez co uniemożliwiało publikacje takiego OGROMNEGO materiału na polskim rynku. Plus, GL z „Nowe DC Comics” („New 52”) kontynuował bezpośrednio wątki sprzed tego „odświeżenia” DC, a więc Egmont musiał całą serię odpuścić. A jedynym „Zielonym” komiksem Johnsa u nas była właśnie „Tajna Geneza”, która jest po prostu odświeżaniem początku przygód Hala Jordana jako członka korpusu Zielonych Latarni.

Dlaczego więc Egmont tym razem zdecydował się na publikację GL? Czy pierwszy tom GL z „DC Odrodzenie” zapomina o poprzednich seriach zielonych bohaterów? Nie, nie zapomina. Ale jednak na pewno łatwiej ten komiks czytać, nawet bez znajomości wcześniejszych przygód Hala Jordana i reszty Latarników – bohaterowie często wspominają o wydarzeniach, które wydarzyły się wcześniej, przy okazji racząc nas krótką retrospekcją. Plus, pomimo tego, że bardzo szybko znajdziemy się w samym środku akcji, nie ma wrażenia, że jesteśmy zagubieni, a kilka niedopowiedzeń na pewno bez problemu rozszyfrujemy za pomocą wujka google ;).

25086955_1643884698966588_301605820_o

„Prawo Sinestro” (tytuł pierwszego tomu tej serii z „DC Odrodzenie”) jest właśnie pewnego rodzaju kompromisem – wprowadza nas w rozbudowany (miejscami niczym dobra telenowela;) kosmos DC Comics, konflikt Hala (Odważny, Zielony korpus) z Sinestro (Żółty korpus siejący strach) oraz wiele postaci pobocznych. Rezygnuje przy okazji z bardziej skomplikowanej historii, czy też nie zagłębia się zbyt bardzo w charakterach postaci drugoplanowych – coś, co właśnie bardzo lubiłem w GL sprzed lat. Główną osią fabuły jest konflikt ucznia z nauczycielem. Ucznia, który już od dawna sam naucza, oraz nauczyciela, który zmienił się w strasznego dyktatora.

Oprawa graficzna jest idealna na tego typu wybuchową historię – Rafa Sandoval oraz Ethan Van Sciver dostarczają nam świetne rysunki, doprawione ostrymi kolorami i kosmicznymi efektami specjalnymi.

24992584_1643884668966591_11965987_o

Jeśli jest to jeden z pierwszych komiksów GL, który masz przyjemność czytać, mam wrażenie, że się nie zagubisz. Dostaniesz dużo akcji i dwóch głównych bohaterów. Gdy jednak już znasz Latarnie, to nie krzyw się zbyt bardzo na niektóre uproszczenia i zbyt dużą ilość „łubudubu” – właśnie dzięki temu GL mógł nareszcie (znów) zawitać na polskim rynku. Jest to kompromis, który jestem w stanie zaakceptować. Tylko żeby w kolejnych tomach nie było tylko „łubudubu”, zwłaszcza że za scenariusz odpowiada Robert Venditti – facet, który pisał świetnego, nieznanego w Polsce „X-O Manowar” od Valiant Comics. Póki co jednak cieszę się, że Latarnie wróciły!

/Wojtek

OCENA: 7/10

Za egzemplarz komiksu serdecznie dziękuję wydawnictwu Egmont Polska! (https://egmont.pl/)

24891564_1643884705633254_457133610_nTytuł komiksu: Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni. Prawo Sinestro
Numer tomu: 1
Scenariusz: Robert Venditti
Rysunki: Rafa Sandoval, Ethan Van Sciver, Jordi Tarragona
Przekład: Marek Starosta
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 180
Format: 167 x 255
Sugerowana cena detaliczna: 39,99 zł
Data ukazania się: listopad 2017

 

 

24891572_1643884675633257_948289059_n

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s