Komiks

Nadszedł koniec… [Recenzja: Śmierć Wolverine’a]

Nastał w końcu ten czas, w którym jeden ze znakomitych bohaterów Marvela – Wolverine, odchodzi do krainy wiecznych łowów.

Śmierć Wolverine’a została poprzedzona dwoma przeciętnymi, żeby nie napisać słabymi, albumami. Miałem nadzieję, że przynajmniej w końcowym akcie, w albumie zamykającym trylogię, będzie poprawa.

Zobacz także: Kiedy umieram [RECENZJA Wolverine: Trzy miesiące do śmierci]

ivscqap

Tak, jest lepiej. Nieznacznie, ale poprawa godna odnotowania. Bohater, który został pozbawiony swojego czynnika gojącego, szuka pomocy, a gdy jej nie znajduje, po kolei realizuje swój plan. Za jego głowę została wyznaczona nagroda, a on nie tylko się nie ukrywa, ale śmiejąc się śmierci w twarz, celowo zdradza swoją lokację –  licząc, że któryś z  wrogów naprowadzi go na swojego zleceniodawcę.

Wolverine odwiedzi Kanadę, Madripoor, Japonię i USA, spotka kilku swoich starych przyjaciół i wrogów, by w finale zmierzyć się ze swoim stwórcą, dr. Corneliusem. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło – historia Wolverine’a w gruncie rzeczy zaczęła się od eksperymentów doktora podczas Weapon X i zakańcza się podobnie. Niestety tutaj spotykamy się z największą niekonsekwencją: kiedy cały świat wie, że Logan stracił możliwość gojenia ran, doktorek wyznacza za niego nagrodę (zaznaczając, że ma trafić do niego żywy), bo chce wykraść mu sekret czynnika gojącego.

Serio?

Ja rozumiem, że ktoś przyzwyczajony do bólu, może zrobić kilkadziesiąt kroków oblany płynnym adamantium (w końcu boli tak samo, tyle że się nie leczy), przymknę na to oko, ale jak niegłupi facet, z olbrzymimi środkami, może przeoczyć tak istotny fakt jak ten, że Wolvie jedzie pociągiem z biletem w jedną stronę?

Zobacz także: Kończ waść… [RECENZJA Wolverine: Trzy miesiące do śmierci, Tom Drugi]

maxresdefault

Ech, psuje to odbiór komiksu. W całej historii zabrakło dramatyzmu postaci, czyli tego, do czego doczepiałem się przy okazji recenzji poprzednich albumów. Zabrakło również pewnej „kropki nad i” – fajna historia, zwiedzamy z Wolverinem dwa kontynenty, widzimy różne światy, ale czegoś nadal brakuje. Brakuje pewnych emocji. Jest brud, jest krew, ale po zakończeniu czytania tego albumu po prostu go odłożyłem. Umarł bohater, a po mnie to spłynęło. Odłożyłem komiks na półkę i sięgam po kolejny.

Nic więcej.

/Rafał

OCENA : 6/10

Za egzemplarz komiksu dziękuję wydawnictwu Egmont (https://egmont.pl/)

 

rsq5eao

OKŁADKA: miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU: MARVEL
SCENARIUSZ: Charles Soule
RYSOWNIK: Steve McNiven
TŁUMACZENIE: Sebastian Smolarek
GATUNEK: science-fiction
ILOŚĆ STRON: 108
DATA WYDANIA: 07.12.2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s