Filmy

Czy wiesz, że… Alien, którego nie było…

…bo dziadek Ridley nigdy na to nie pozwolił i nie pozwoli. Pan Scott tak bardzo uparł się na poszerzanie uniwersum xenomorpha według własnego widzimisię, iż blokuje wszelkie sequele. Co więcej, najwyraźniej dotychczasowe produkcje zaczynają być solą w jego oku, gdyż nie pasują do koncepcji, więc zaczyna je ignorować, vide olewanie „AvP” (w sumie słusznie). Pytanie, kiedy zrobi tak z dziełami Camerona, Finchera i Jeuneta?

Zobacz także: Słodziaki [recenzja Obcy: Przymierze]

alien_5_hunting_by_djahal-d8cg79i

Żarty, żartami, ale na tę chwilę szanse na powstanie „Alien 5” w reżyserii Neilla Blomkampa są dość niewielkie. Po prawdzie największa w tym zasługa Disneya (w końcu Scott nie jest szefem studia), które przejęło prawa do marki. Po kiepskich wynikach „Obcy: Przymierze”, nie jest nawet pewne, czy doczekamy się kontynuacji prequelów. Ale skoro nie padło jednoznaczne „nie”, to można jeszcze pomarzyć.

Informacje na temat „Alien 5”, które według Scotta miało mieć rzekomo tytuł „Awakening”, są dość skąpe. Film miał być bezpośrednią kontynuacją „Aliens”, a tym samym ignorować część trzecią i czwartą. Niektórzy wspominają co prawda o alternatywnej linii czasu, ale w gruncie rzeczy na jedno wychodzi. Po prostu starają się być mili, chyba że jesteś Jamesem Cameronem, który wprost oznajmił, że „Alien 3” i pozbycie się Hicksa oraz Newt było „kiepskim pomysłem” i „policzkiem” dla fanów serii. Coś w tym jest, bo swego czasu długo nie mogłem przetrawić takiego posunięcia i dopiero po latach doceniłem najcięższą w odbiorze część sagi.

Zobacz także: Retro Ograne: FPP z Obcym oraz Predatorem

mercenaries.jpg

Zatrzymajmy się na chwilę przy kontynuacji „Aliens”. W 1994 roku fani w Polsce mogli nabyć książkową trylogię „Obcego” („Mrowisko”, „Azyl”, „Wojna samic”) autorstwa Steve’a Perry’ego (ostatnią część napisał wspólnie z córką Stephani). Głównymi bohaterami są żołnierz Wilks i dziewczyna o imieniu Billie, którzy przeżyli kontakt z xenomorphami. Czego jednak niektórzy mogą nie wiedzieć, trylogia jest nowelizacją komiksu wydawnictwa Dark Horse z 1988 roku, w którym oryginalnie występowali Hicks, Newt i Ripley. Niestety w 1992 roku do kin wszedł właśnie “Obcy 3”, więc by być wiernym uniwersum, zarówno w książce jak i w kolejnych dodrukach komiksu zmieniono imiona głównych bohaterów. Nie dotyczy to tylko Ripley, która w powieści okazała się być androidem, a w komiksie nie zmieniono nic – po prostu nie wytłumaczono, skąd się nagle wzięła. Innymi słowy, chcesz wiedzieć, jak mogłaby wyglądać kontynuacja „Aliens”, sięgnij po książkę lub komiks.

Wracając do „Alien 5”, według Michaela Biehna, to Newt miała być punktem centralnym. A skoro Sigourney Weaver wyraźnie podkreślała, iż ta część miała być jej ostatnią, to właśnie ocalała dziewczyna mogłaby być główną bohaterką potencjalnych kontynuacji. Takie przekazanie pałeczki miałoby sens i pozwoliłoby żyć serii, mając nadal za centralną postać silną kobietę. „Alien 5” miał także poszerzyć charakterystykę samego obcego. Blomkamp chciał skupić się bardziej na rasie xenomorphów i zgłębić ich motywacje („wrodzone/pierwotne potrzeby”), co chyba poniekąd kolidowało właśnie z wizją Scotta (eksperyment, broń biologiczna).

Zobacz także: AVP Universe – przegląd filmów ze świata Xenomorphów i Yautja

factory

 

Co ciekawe, Blomkamp wcale nie miał od zawsze w planach nakręcić kontynuacji „Aliens”. Początkowo pracował sobie po prostu nad kolejnym filmem w świecie dwóch pierwszych części. Dopiero spotkanie Sigourney na planie „Chappie” zmotywowało go do zmiany koncepcji, gdy okazało się, iż aktorka z przyjemnością zagrałaby w jeszcze jednym filmie, by poprawnie zakończyć historię Ripley. Mimo że lubię „Obcy: Przebudzenie”, finał jest mało satysfakcjonujący dla postaci Ellen Ripley i nawet ta część prosi się o kontynuację.

Zobacz także: Alien [recenzja Life] 

Możemy płakać nad faktem, że prawdopodobnie nigdy nie ujrzymy „Alien 5” autorstwa Neila Blomkampa, ale z drugiej strony, czy chcielibyśmy? No bo spójrzmy na filmografię reżysera. Blomkamp dobrze radzi sobie z krótkometrażówkami i konceptami, ale o wiele gorzej z filmami pełnometrażowymi. Osobiście podobał mi się tylko „Dystrykt 9”, a „Elizjum” i „Chappie”, pomimo ciekawych pomysłów, były produkcjami co najwyżej średnimi. Czy chciałbym, by przeciętny reżyser brał się za moją ulubioną serię? NIE! Może i niesłusznie go skreślam, bo a nuż rozwinąłby w tym filmie skrzydła. Wiem, gdyby babcia miała wąsy…

ripley.jpg

Generalnie jestem też rozdarty w kwestii samego scenariusza. Nie lubię rozbijania uniwersum na nie-kanony, alternatywne linie czasu i tego typu pierdoły. Sęk w tym, że seria „Alien” tak namieszała fabularnie, iż chciałbym zobaczyć zarówno prawdziwy ciąg dalszy przygód klona Ripley, lecz nie mogę również przeboleć potraktowania Hicksa i Newt, więc z dużą przyjemnością obejrzałbym alternatywną wersję ich dalszych losów. Czy się doczekamy którejkolwiek z nich? Mimo wszystko optymistycznie patrzę w przyszłość, bo być może Disney uznał, iż starczy już tego filozoficznego bełkotu z akcją rodem z kina klasy B i zdecyduje się na pełnokrwisty action sci-fi lub chociaż horror sci-fi („Alien: Isolation” do tej pory nie jestem w stanie przejść 😉). Kurna, „Obcy” to nie kino moralnego niepokoju, do diabła!

[Irek]

Żródło: alien5-movie.com; avp.wikia.com
Zdjęcia: djahal.deviantart.com

Reklamy

8 komentarzy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s