Dusza gracza [Recenzja: Shadow of The Colossus]

SOTC_Logo_StackedWhite_PGW17_1516201683„Kolosy” to jedna z tych gier, które wiedziałem, że prędzej czy później po prostu MUSZĘ ukończyć. Niestety, nie udało mi się to w 2006 roku na Playstation 2, ani w 2011 na Playstation 3. Zawsze były inne gry, książki, komiksy, seriale, filmy czy inne zajęcia, przez które odkładałem rozpoczęcie przygody w tym magicznym świecie. Na szczęście Sony wydało remake tej pięknej (teraz już o tym wiem!) produkcji na początku lutego 2018 i nareszcie mogłem nadrobić jedną z „najważniejszych gier, które jeszcze nie grałem”.

Zobacz także: The good, the bad and the ugly [Recenzja: Black Panther]

Znacie to uczucie, gdy gracie coś totalnie zajebistego i nie chcecie żeby to się kończyło? Dawkujecie sobie tę przyjemność, a zbliżający się koniec przygody pozostawia pustkę w Waszej „duszy gracza”? Taki jest „Shadow of The Colossus” i cholernie się cieszę, że dopiero teraz zagrałem w to dzieło!

pgw_c03_05_151620170_4tFDR
Kolos #3

Założenie gry jest proste: mamy wojownika i 16 kolosów do ubicia. Żadnych innych przeciwników! Tak, po prostu czeka nas tych 16 (teoretycznych) bossów i napisy końcowe. Oczywiście w dużym uproszczeniu, bo giganty są ulokowane na obszernym, otwartym terenie. Pustynie, łąki, zalane jaskinie czy opuszczone zamczyska także grają istotną rolę w tej produkcji i budowania niesamowitego klimatu. A same Kolosy… zobaczyć je na screenshotach czy video to jedno, jednak wspinać się po nich i móc zadać im „ostateczny cios” to bardzo emocjonalne doświadczenie.

Pamiętam jak przed laty (jeszcze za czasów SOTC na ps2) w wielu recenzjach czytałem o wyrzutach sumienia po zabiciu konkretnego Kolosa… i wiecie co? Tak właśnie jest! Gdy już zadajesz ostateczny cios, a oczy tych kreatur gasną, nie wszystko jest wtedy takie proste jak same założenia tej gry.

7_1516638963
Piękna kraina

Grafika tej odnowionej (przepraszam, przebudowanej!) produkcji została przystosowana do dzisiejszych standardów – nie tylko same tekstury, ale także i wiele efektów, detali, brył zostało podrasowanych lub też i całkowicie zastąpionych na wersje, do których przyzwyczaiły nas inne gry z tej generacji. Właśnie, rzadko kiedy miałem wrażenie, że jest to remake produkcji sprzed 12 lat – nie tylko dzięki efektom graficznym, ale także i samym rozwiązaniom rozgrywki. Wiadomo, na pewno nie są już tak świeże jak przed laty, ale uwierzcie mi na słowo – „Kolosy” wyprzedziły swoją epokę!

Zobacz także: Retro Ograne: Wipeout (seria)

SOTC jest grą którą będę wspominał przez kolejne lata – niesamowity świat, cudowna muzyka i oczywiście tytułowe „Kolosy” budują magiczny klimat jaki doświadczyć możemy tylko w nielicznych dziełach elektronicznej rozgrywki. Wiele razy w czasie gry wspominałem „Dark Souls” – ha, akurat w tym wypadku nie ze względu na trudność tej produkcji (SOTC nie jest wymagającą grą, przynajmniej na „Normalu”;)), a właśnie to jakimi metodami developer postanowił zbudować otoczkę wobec tej fantastycznej krainy – taki świat chłonie się powoli!

3_1516638975
Kolos #2

Nie jest to gra idealna – sterowanie koniem, niestety, nie jest standardem, do którego przyzwyczaił nas „Wiedźmin 3” czy ostatni „Assassin’s Creed”. Tak samo praca kamery oraz niektóre rozwiązania kontroli nad bohaterem – są to elementy które można było poprawić. Jednak te minusiki nie mają zbytnio znaczenia, jeśli zobaczycie czym tak naprawdę jest ta produkcja. A jest po prostu dziełem sztuki!

Nim wystawię ocenę, mała uwaga – SOTC oceniam jako świeżą DLA MNIE grę, nie jako remaster, remake czy jak tam sobie te „wznowienia” nazywacie. We wcześniejsze odsłony grałem tylko kilka chwil i dopiero teraz mogłem zobaczyć, jak wygląda to cudo. Zwłaszcza, że jest cudownie podrasowane na dzisiejsze standardy.

Dla mnie to nie był powrót, tylko całkowicie nowa, niesamowita przygoda! /Wojtek

OCENA: 9+/10

Platforma: Playstation 4
Data Wydania: 6 luty 2018
Producent: Bluepoint Games
Wydawca: Sony Interactive Entertainment Polska
Polska wersja: Tak (napisy)
Mój czas ukonczenia gry: 9,5 godziny (normal)

Moje screenshooty z gry:

Za udostępnienie kopii gry serdecznie dziękuję Sony Interactive Entertainment Polska

Grafika w recenzji: oficjalne materiały Sony Interactive Entertainment

 

4 uwagi do wpisu “Dusza gracza [Recenzja: Shadow of The Colossus]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s