Dad of War [recenzja: God of War]

God-of-War-Logo-PNG-Photos

Kratos nie jest już tym samym koksem, którego znamy sprzed lat. Zapowiedzi, zwiastuny i inne materiały promocyjne dały nam to jasno do zrozumienia – czasy mordowania bogów oraz chędożenia napalonych dzieweczek minęły. Po wydarzeniach z „trójeczki” Spartanin wylądował w Midgardzie, świecie, gdzie rządzą władcy Asgardu – Odyn, Thor, Baldur itp. Poznał konkretną kobietę, spłodził potomka i cieszył się kilka lat sielanką. Ale nic nie trwa wiecznie.

God of War_20180420230037

(Więcej screenshotów w galerii, na dole strony)

Od samego początku w przygodzie towarzyszyć nam będzie Arteus, syn Kratosa. Zmienia to wiele w rozgrywce, jak i narracji opowieści, ale proszę Was – nie wierzcie w historię, że nie jest brutalnie. Nadal są momenty, gdy krew tryska na wszystkie strony, a żuchwa większych trolli jest rozrywana w widowiskowym combosie. Nadal jest szybko i sam charakter Kratosa nie zmienił się aż tak jak moglibyśmy się obawiać – ma problemy z zaufaniem, nie służy szczerą pomocą i co najważniejsze nie jest przykładnym ojcem. Ale sama gra, nie bójmy się użyć tego słowa, stała się dojrzalsza. Opowieść to już nie tylko (skrótowo, oczywiście) „my kontra bogowie”, ale także bardziej skomplikowane relacje ojca z synem. Nie będę doszukiwał się tutaj „poradnika jak wychować dziecko” czy innej bzdury, ot po prostu gra robi krok w przód – rozpierdol przez tyle lat był fajny, lecz tym razem jest inaczej i seria ewoluowała. Ktokolwiek zacznie narzekać na „cholernego dzieciaka” i że chciałbym dostać po raz kolejny to samo, niech się poważnie zastanowi, ile w tych czasach odgrzewanych kotletów dostajemy? Doceńmy tych twórców, którzy potrafią i mają odwagę wrzucić znaną markę na nowe tory i zarazem zachować ducha poprzedników.

Zobacz także: TOP 10: Moje ulubione gry

Nowości jest wiele, a jedna z największy zmian to „freeroam”. Tak, tym razem już nie biegniemy z punktu A do B, ale dostaliśmy sporych rozmiarów świat od eksploracji. A co najważniejsze, nie jest to pusta mapka z kilkoma stworami do zamordowania – jest kilka ciekawych zadań pobocznych, specjalnych (ultra) trudnych przeciwników czy ukrytych elementów, które odblokowujemy wraz z postępami w fabule. Widać dużo inspiracji Zeldą/Darksiders, Dark Souls czy The Last of Us (relacje między dwójką bohaterów). Do tego gulaszu Santa Monica Studio (twórcy) dorzucają sporą dawkę własnej magii i dostajemy produkcję, od której nie można się oderwać.

God of War_20180429000958

Eksploracja świata wciąga jak diabli, a jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to niski poziom trudności zagadek. Nie rzutuje to jednak na mojej ocenie, gdyż główne danie, czyli walka, jest po prostu wyśmienite. Specjalne umiejętności, różne style walki czy multum modyfikacji uzbrojenia skutecznie urozmaica nam mordowanie przeciwników. Zwłaszcza w tym elemencie rozgrywki docenicie obecność i możliwości Arteusa. Syn świetnie radzi sobie z łukiem, ale potrafi także zaatakować wroga nożem, czy też znaleźć dla nas „apteczkę” na polu bitwy. A co najlepsze, gówniarz w ogóle nie przeszkadza w zabawie i przez całą grę ANI RAZU nie miałem żadnego glitcha, błędu, przez który chłopak gdzieś się zablokował, a ja nie mogłem kontynuować przygody. Co niestety, nie jest regułą przy podobnych rozwiązaniach w innych grach.

Zobacz także: The good, the bad and the ugly [recenzja: Avengers: Infinity War]

Projekt przeciwników to standardowo (przy tej serii) pierwsza liga, ale jedna zmiana jest istotna – nie są już tacy gigantyczni w porównaniu do Kratosa (przynajmniej większość). Aczkolwiek czy to jest jakiś poważny minus? Jak pisałem już wcześniej i będę to za każdym razem powtarzał w dyskusji o nowym GOW – ile razy mamy dostawać te same i podobne rozwiązania? Cieszmy się i doceniajmy nowe elementy.
Wielką zmianą nie jest za to grafika, która zawsze stała na najwyższym poziomie. Także i tym razem nie jest inaczej – jest to najlepiej wyglądająca gra na Playstation 4. Grałem na ps4 pro i nie doświadczyłem poważnych spadków płynności, nawet przy większych rozróbach. A gra miała do tego prawo – oprawa graficzna jest przepiękna! Jeszcze nigdy nie zrobiłem tyle screenshootów w czasie rozgrywki – śliczne widoki, dopracowane modele postaci i ostre jak żyleta tekstury, to po prostu niebo dla oczu. Zresztą, popatrzcie na zrzuty, które dołączyłem do tej recenzji.

God of War_20180501102247

Muzyka? Panie i Panowie – jest epicko! Ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Beara McCreary (Battlestar Galactica!) jest genialna. Umiejętnie łączy znane elementy starej rzeczywistości Kratosa (mitologiczna Grecja) ze światem nordyckich legend. Pięknie pompuję adrenalinę przy widowiskowych walkach. Tak samo jak i głos głównego bohatera, za który tym razem odpowiada znany nam ze Stargate SG-1 (Teal’c) Christopher Judge. Nie tylko on perfekcyjnie pasuje do swojej roli – cała obsada poradziła sobie wyśmienicie, ze specjalnym wyróżnieniem dla Jeremiego Daviesa (Lost, Justified) oraz Alastaira Duncana (rewelacyjny Mimir i jego szkocki akcent!).

Nowy God of War to cholernie dobra gra. Przepraszam, rewelacyjna! Idealnie łączy stare z nowym, brutalną walkę z bardziej rozbudowaną narracją, czy mrok z zabawnymi sytuacjami. Ale nikt nie może odmówić jej jednego – to nadal jest historia Kratosa, tragicznego bohatera, którego życie nie jest usłane różami, a trupami jego przeciwników. A ta syta (co najmniej 40-50 godzin) przygoda, to początek nowego rozdziału w życiu Spartanina. Już nie mogę się doczekać, gdy zabiję kolejnego boga… /Wojtek

OCENA: 9+/10

4771107-lPlatforma: Playstation 4
Data Wydania: 20 kwietnia 2018
Producent: Santa Monica Studio
Wydawca: Sony Interactive Entertainment Polska
Polska wersja: Tak (dubbing)
Mój czas ukonczenia gry: 40-50godz (normal)

Za udostępnienie kopii gry serdecznie dziękuję Sony Interactive Entertainment Polska

Moje screenshoty z gry:

4 uwagi do wpisu “Dad of War [recenzja: God of War]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s