Super polityk [recenzja: Ex Machina, tom 1]

Polityka (podobnie zresztą jak religia) to bardzo delikatny temat, który potrafi rozsierdzić wielu ludzi w mgnieniu oka. Obstawiam, że każdy z was to przeżył, bo przecież wystarczy sobie przypomnieć którykolwiek spęd rodzinny – rzuć jedno zdanie niezgodne z przekonaniami wujka Cześka i wojnę okopową czas zacząć. Jako że jestem z natury dość spokojnym człowiekiem, nieczęsto mieszam się w takie dyskusje, bo zwyczajnie szkoda czasu i życie mi miłe. Co nie zmienia faktu, iż z ciekawością sięgam po dobre filmy/seriale polityczne. A jeśli w ręce wpada mi komiks z wydawnictwa Vertigo (w Polsce oczywiście nakładem Egmontu), łączący politykę z tematyką superbohaterską, biorę bez zastanowienia i zasiadam do lektury.

Zobacz także: The good, the bad and the ugly [recenzja: Deadpool 2]

GalleryComics_V_1920x1080_20141500_EX-MACHINA-v-5-cvr_552eb6f7e18b31.02866104

„Ex Machina” opowiada historię Mitchella Hundreda, który ulega wypadkowi, zyskując w ten sposób zdolność porozumiewania się z maszynami. Przybiera ksywę Potężna Maszyna („The Great Machine” z cytatu Thomasa Jeffersona) i zaczyna pomagać ludziom. Jego kariera superbohatera nie trwa jednak długo, gdyż szybko uzmysławia sobie, że może więcej zdziałać jako polityk. Mitchell zatem ujawnia się i dzięki wielkiej popularności zostaje burmistrzem Nowego Jorku. Myślałeś, że superbohaterowie mają ciężko? Pomyśl jeszcze raz.

Zobacz także: Czy wiesz że… BATMETAL!

Komiks, a raczej prawie 280-stronicowa kobyła w twardej oprawie, składa się z trzech przenikających się wątków – superbohaterski, polityczny i obyczajowy (miłosny). Dorzućmy do tego flashbacki na każdym kroku i już macie pewne wyobrażenie o złożonej historii Mitchella. Sęk w tym, że nie każdy wątek jest równie dobry. Do tej pory wyraźnie najsłabszym jest historia miłosna, która jakoś szczególnie nie porywa. Być może zmieni się to w kolejnych tomach, lecz w pierwszym zeszycie jest mdło – gdzieś tam na chwilę pojawia się chemia, ale to trochę za mało, by kibicować „szczęśliwej parze”. Z kolei wątek polityczny jest niezły, aczkolwiek daleko mu do intryg pokroju „House of Cards”. Osobiście oczekiwałem po nim zdecydowanie więcej i cały czas czekałem na jakiś ciekawy zwrot akcji.

GalleryComics_V_1900x900_20140115_EXMACH_v1_52c726d52bb1f8.21552603

Bez wątpienia najlepiej wypada wątek superbohaterski. Już na koniec pierwszej części zostałem zaskoczony wydarzeniem z przeszłości Hundreda, które bezpośrednio wpłynęło na jego decyzję o sprawdzeniu się w roli polityka. Jestem fanem wszelkich alternatywnych historii i właśnie z taką mamy tutaj do czynienia. Co prawda Mitchell porzuca rolę superbohatera, ale dzięki częstym flashbackom nie brakuje elementu fantastycznego. Ba, pomimo bycia pełnoprawnym politykiem, nasz bohater przecież nadal posiada moce, więc pozwala sobie na ich użycie, gdy nadarza się ku temu okazja. Pozostaje tylko współczuć  jego ochroniarzowi, bo jak tu poradzić sobie z szefem, który lubi podejmować ryzyko na modłę „z wielką mocą wiążą się wielkie cojones” ;).

Ciekawy scenariusz Briana K. Vaughna („Y: Ostatni z mężczyzn” czy też „Paper Girls”) został dobrze zobrazowany przez wyraziste rysunki Tony’ego Harrisa. Można mieć co prawda wątpliwości co do samego projektu Potężnej Maszyny, lecz z drugiej strony jako superbohater wypada bez wątpienia bardziej realistycznie od tych wszystkich facetów w rajtuzach.

Zobacz także: TOP 10: Dlaczego The Expanse to świetny serial

Generalnie pierwszy tom „Ex Machina” to intrygująca lektura, aczkolwiek pozostawiła we mnie uczucie niedosytu. Mam nadzieję, że to tylko swoisty wstęp, gdyż niektóre wątki zostały ledwie zarysowane. Ten komiks potrzebuje wyraźnego żaru, bardziej emocjonującego elementu, kopniaka w twarz. Otrzymam to w drugim tomie?

Ocena: 7/10

[Irek]

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

ex machina

 

OKŁADKA: twarda
WYDAWCA ORYGINAŁU: Vertigo Comics
SCENARZYSTA: Brian K. Vaughan
RYSOWNIK: Tony Harris
TŁUMACZENIE: Tomasz Kłoszewski
GATUNEK: superhero, polityczny, obyczajowy
ILOŚĆ STRON: 276
DATA WYDANIA: 17.05.2018

 

 

 

Zdjęcia: Vertigo

4 uwagi do wpisu “Super polityk [recenzja: Ex Machina, tom 1]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s