Ostra jazda [recenzja: Onrush]

Żyjemy w czasach, gdy każdą grę trzeba porównać do czegoś, co już wcześniej widzieliśmy i ograliśmy. Szybka strzelanka z wieloma skryptami? „Podobne do CODa!” Sandbox, w którym pojeździsz i postrzelasz? „Biedny kuzyn GTA!” Wyścigówka, w której możesz rozwalać przeciwników? „Styl Burnouta!”. Właśnie, na Onrush patrzyłem dokładnie jak w trzecim przykładzie – są samochody, supery, możliwość ostrej rozwałki na trasie = wypisz/wymaluj kultowa seria od Criterion.

Takie porównania i szufladkowanie jest jednak bardzo mylące. W przeciwieństwie do (trybów wyścigowych) Burnouta w Onrush nie ma punktu startu oraz mety. Same „autka” też zdecydowanie odbiegają od tego, co znamy z kultowego racera – rzadko kiedy ich modele przypominają prawdziwe pojazdy. Z racji tego, kim są autorzy tej produkcji (Codemasters Evo, wcześniej Evolution Studios), często też się słyszy porównania do Motorstorma, ich wcześniejszej pracy i ciekawej jazdy z czasów PS3. Burnout + Motorstorm… co jeszcze? Mario Kart! Yup, nie widziałem takiego rozpierniczu z samochodzikami od czasu mojej wkręty w kultowe wyścigi od Nintendo. No to widać mamy już niezły bigos! Plus, oczywiście, spora dawka własnych i oryginalnych rozwiązań, dzięki czemu dostajemy odważną pozycję, która nie wszystkim może się spodobać. Ale jeśli lubisz totalnie arcadowe wyścigówki? Pędzące pojazdy i małą apokalipsę na trasie? Plus sporą dawkę chaosu oraz (niestety) odrobinę zbyt dużą losowości? Zapinamy pasy!

Zobacz także: Szklanka krwi dla każdego wampira! [recenzja: Vampyr]

ONRUSH™_20180608193141

Jak już już wspomniałem, w Onrush nie ma mety. Kompletnie nie jest istotne to, że potrafisz wyprzedzić przeciwników czy swoich kompanów. Gra jest całkowicie zabawą drużynową – 6 osób na ekipę, w każdym z czterech trybów zabawy. A są to:
Overdrive – Pokazówka Onrush i mój ulubiony tryb. Wygrywa ta drużyna, która nabije jak najwięcej punktów – jak najszybciej używaj ramp, rozwalaj przeciwników, driftuj na ostrych zakrętach itp.
Switch – Każda drużyna ma określoną ilość zmian/żyć, czyli nowych pojazdów, które mogą użyć. W skrócie – rozwalaj przeciwników, a sam pozostań jak najdłużej w jednym kawałku. Daleki kuzyn trybu „Road Rage” z Burnouta, tylko że tutaj po wyczerpaniu „żyć” możesz grać dalej, dopóki ktokolwiek z Twojej drużyny nie wykorzystał ostatniej „zmiany”

ONRUSH™_20180603183739

Countdown – Przejeżdżanie przez specjalne „bramki” wydłuża Twój czas. Rundę przegrywa drużyna, która zaliczyła mniej bramek 😉
Lockdown – Kontrolujesz specjalny punkt na trasie (który jest oczywiście w ruchu). Najbardziej „taktyczny” z trybów – jeśli grasz z kumplami to kilku zajmie się kontrolą miejscówki, a reszta będzie starała się wyeliminować przeciwników.

Jak widzicie, nie ma tutaj KOMPLETNIE żadnych wyścigów! Zabawa wciąga i czuć rywalizację, ale szczerze, dlaczego nie mogliśmy dostać choć kilku tras przeznaczonych na bardziej standardową rywalizację?

Zobacz także: Kino 4DX, czyli juchą w twarz!

Standardowe nie są też same pojazdy, podzielone na kilka klas. Są ciężkie i mniej zwrotne „krowy”, którymi łatwiej rozwalić przeciwnika, lekkie pseudo-quady bardziej przypominają resoraki niż prawdziwe auto, czy też ultra-zwrotne motocykle, którymi oczywiście najłatwiej jest się rozbić, ale także i umknąć przed przeciwnikom. Wehikuły charakteryzują się specjalnymi możliwościami – od lepszej kontroli w powietrzu, po efekt „mgły”, który oślepia przeciwnika jadącego za nami. Fajnie odkrywa się te opcje w czasie zabawy i do takiej koncepcji dyliżansów nie mogę się przyczepić.

ONRUSH™_20180608202920

Zabawa jest bardzo intensywna – kolory atakują nas ze wszystkich stron (tytułowy „onrush” to specjalne przyśpieszenie, aktywowane raz na kilka minut, z efektownym niebieskim efektem „płomienia” obejmującego cały pojazd), muzyka mocno nawala z głośników (większość kawałków to elektroniczne, dobrze dobrane utwory, jednak na OST znalazło się kilka „zamulaczy”, podchodzących pod gówniany pop rock…), a my ledwo wyrabiamy na zakrętach przy zawrotnej prędkości. Rozwalenie przeciwnika i zobaczenie napisu „TAKEDOWN!” na ekranie jest cholernie ekscytujące i satysfakcjonujące. Ba, przecież to drużynowy rozpierdziel, jest więc też możliwość zaliczania „asyst”, kiedy tylko drasnęliśmy przeciwnika, ale to kolega z ekipy dokończył robotę.

Zobacz także: TAKEDOWN!!! [recenzja: Burnout Paradise Remastered]

Gra jest podzielona na zabawę dla pojedynczego gracza (+ewentualny coop, ale tylko online) oraz rozgrywkę multiplayer (brak splitscreena!). Do naszej dyspozycji oddano sporą ilość „misji” single/coop player, których wymasterowanie powinno zająć sporo czasu i przygotować nas na zabawę w sieci. Póki co, sieciowo pobawimy się tylko w losowo wybieranych, czterech trybach. Nie ma możliwości grania tylko w wybranej wariacji. Oczywiście w tej produkcji też nabijamy lvl – odblokowuje to specjalne „skrzyneczki”, które skrywają nowe skórki dla pojazdów, naszego kierowcy, specjalnych gestów na zakończenie meczu (yup, aż mi się COD przypomniał;)) i kilka innych kosmetycznych bzdurek. Z jednej strony mamy dużo materiału do ogrania, ale niestety po jakimś czasie wychodzi na wierzch smutna prawda – pomimo fajnego, arcadowego gameplayu, grze będzie ciężko zatrzymać graczy na dłużej. Mam wrażenie, że ogromna ilość skórek i innych dupereli po prostu maskuje słabą różnorodność Onrush. Obym się mylił i za kilka miesięcy serwery gry nie będą świecić pustkami. Trzymam kciuki, żeby gra trzymała przy sobie konkretną ilość graczy, na co jest spora szansa, gdyż autorzy obiecują poważne wsparcie popremierowe. Może nowe trasy? Tryby? Pojazdy? Możliwość wyrzucenia kilku smutów z OSTu? Możliwości rozwoju jest wiele, wszystko w rękach developerów!

ONRUSH™_20180601175746

Werdykt: Onrush to świetna gra arcade! Wybuchowy gameplay i konkretny rozpiernicz na trasie gwarantują kilka(dziesiąt) godzin dobrej zabawy. Obawiam się jednak o przyszłość tego tytułu w sieci i razi mnie parę spraw – brak splitscreena (gra jest do tego stworzona!), zbyt długi respawn pojazdu (nie raz jest to i 10 sekund oczekiwania na powrót do gry) i kilka pomniejszych problemów, które mam nadzieję że zostaną poprawione w następnych aktualizacjach.
/Wojtek

Ocena: 7+/10

onrush-b-iext52880402

 

Platforma: Playstation 4 (również na XBOX1)
Data Wydania: 5 czerwca 2018
Producent: Codemasters
Wydawca: Deep Silver
Polska wersja: Brak

Za udostępnienie kopii gry serdecznie dziękuję firmie Techland, wydawcy gry na polskim rynku

 

 

 

 

Galeria:

 

3 uwagi do wpisu “Ostra jazda [recenzja: Onrush]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s