Zadyma na całego [recenzja: Liga Sprawiedliwości kontra Suicide Squad]

Liga Sprawiedliwości oraz Suicide Squad to drużyny, które większość z was zna, albo co najmniej kojarzy. Dwa filmy, dziesiątki serii komiksów (kilka z nich wydanych także i na polskim rynku) czy wiele postaci znanych z innych projektów (hej, przecież mamy tutaj Supka, Batmana czy Harley Quinn). Crossover między tymi ekipami zapowiada się więc bardzo ciekawie!

Zobacz także: Reklamy z komiksów TM-Semic

ss4.jpg

W praktyce jednak, ktoś nie zaznajomiony naprawdę dobrze z uniwersum DC, może mieć problem z ogarnięciem wszystkich postaci z tego komiksu. Co prawda jest ich wiele, ale są naprawdę dobrze wprowadzone. Najpierw na scenę wkracza Suicide Squad podczas kolejnej morderczej misji, a kilka chwil później Liga Sprawiedliwości i nieunikniona konfrontacja obydwu ekip. Do gry włącza  się również Maxwell Lord – telepata, przywódca organizacji Checkmate. Jego plan, by zdobyć tajemnicze Serce Ciemności, zakłada wykorzystanie oryginalnego  i jeszcze bardziej szalonego Suicide Squadu. Wraz z pojawieniem się trzeciej ekipy, zaczęła się prawdziwa nawalanka, a ja starałem się ogarnąć, kto jest kto. Znam oczywiście Lobo (kto by nie znał Ważniaka?!?), ale resztę tej mrocznej drużyny nie miałem (nie)przyjemności poznać w polskich wydaniach.

Zobacz także: Justice League: usunięte sceny, czyli jak zepsuć dobry film

Bardzo szybko tytułowa „walka” zamienia się we „współpracę”. Nie ma inne wyjścia, trzeba zjednoczyć siły. Zwłaszcza, że Maxwell Lord nie zamierza się zatrzymywać, a jego ekipa, dość mocno zmotywowana zemstą na Amandzie Waller, jest zdeterminowana by dopiąć swego, nie patrząc na koszta. Ale to jeszcze nie wszystko, w kulminacji bitwy pojawia się superłotr zwany [SPOILER!][heeej, to ja, Wasz Konik Naczelny 😀 Rafał trochę poleciał ze spoilerami, ale udało mi się uratować sytuację 😀 miłego dnia! – Konik Naczelny]

ss2

Dzieje się bardzo dużo i uważam to za olbrzymi plus. Fabuła jest naprawdę dobrze przemyślana, niemal 300 wybuchowych stron nie nudzi – mamy wielu bohaterów i łotrów, ale umieszczenie tam każdego z nich jest uzasadnione. Warto zwrócić uwagę na Killer Frost, której niezwykle ważny wątek został świetnie poprowadzony, podobnie Rustam czy Amandy Waller, o Lobo nie wspominając.

ss5Natłok akcji i postaci sprawił, że graficy mieli pełne ręce roboty, ale efekt końcowy jest zadowalający. Ilustracje Faboka, Daniela i Portera są świetne. Artyści mieli niełatwe zadanie, lecz w każdym kadrze widać dokładność i wyczucie – udało się uniknąć nadmiernego chaosu, który przecież mógł wystąpić w tak dużym crossoverze.

Nic nie wskazuje, żeby Egmont miał zwolnić z wydawaniem komiksów DC w Polsce (i chwała im za to). Tym bardziej znajomość tej historii, bohaterów oraz łotrów może się przydać w przyszłości, gdyż starcie pomiędzy ekipami będzie miało poważne konsekwencje.

 

/Rafał

OCENA 7/10

 

 

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

di0plob

 

 

OKŁADKA: miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU: DC
SCENARIUSZ: Joshua Williamson, Tim Seeley, Rob Williams
RYSOWNICY: Jason Fabok, Tony S. Daniel, Howard Porter

TŁUMACZENIE: Tomasz Sidorkiewicz
GATUNEK: fantastyka
ILOŚĆ STRON: 288
DATA WYDANIA: 17.05.2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s