Staruszek Wayne [recenzja: Batman: Mroczny Rycerz. Rasa Panów]

W poprzednich odcinkach… Bruce Wayne jest człowiekiem i się starzeje (Powrót Mrocznego Rycerza – Ostatnia krucjata). Jason Todd, jego uczeń, ginie (Batman: Śmierć w rodzinie). Po kilku latach emerytury, bohater musi się przełamać i ponownie przywdziać pelerynę, ruszając na miasto (Batman: Powrót Mrocznego Rycerza), by niedługo potem stawić czoła obłąkanemu Luthorowi i Brainiacowi (Batman – Mroczny Rycerz kontratakuje).

Zobacz także: Recenzja Spider-Mana PS4 w postaci… komiksu!

Historię kontynuuje Batman: Mroczny Rycerz – Rasa Panów. Świat ochłonął po ostatnich wydarzeniach i wszystko było względnie spokojne. Ale kiedy Kapitan Atom postanawia powiększyć mieszkańców Kryptona, uwięzionych w zminiaturyzowanym mieście Kandor, wszystko staje na głowie.

2.jpg

1Początek komiksu nie zapowiadał tego, co dostałem. Wydawało mi się, że będę czytał kolejną nawalankę, pomiędzy upojonymi mocą kosmitami a ziemskimi bohaterami. Ale tu jest coś więcej. Śledzimy bowiem całą plejadę bohaterów, na różne sposoby dotkniętych przez upływający czas. Mamy ich potomstwo i problemy z tym związane. Autorzy mogli pójść na łatwiznę i wrzucić tutaj kolejne pokolenie superbohaterów, ale woleli opowiedzieć nam o przemijaniu i o tym, że ludzie nie zawsze są piękni i młodzi. Przynajmniej nie wszyscy. W tle przewijają się media i politycy, którzy, na swój sposób, reagują na bieżące wydarzenia i niewątpliwie dodają kolorytu tej opowieści.

W centrum historii oczywiście jest sam Batman, który wraz ze, znaną z poprzednich części, protegowaną, używa swojej największej mocy, by jeszcze raz ocalić ludzkość. Intelektu. Kiedy inni mają swoje lassa prawdy, szybkość czy super siłę, Bruce zdaje się patrzeć na to z boku i nie przejmować ograniczeniami, wynikającymi z braku supermocy. O, jestem pewien, że mógłby szybko skonstruować zbroję, podobną do tej, której używa Tony Stark. Ale gdzie w tym byłaby zabawa?

Zobacz także:  H. P. Lovercraft & Cthulhu w (pop)kulturze!

Komiks czytało mi się świetnie i pomimo dość sporych rozmiarów, wsiąkłem i szybko wciągnąłem całość. Fabuła, wprowadzanie kolejnych superbohaterów (momentami dość niezwykłe, a nawet komiczne) i mierzenie się ze swoimi słabościami w wykonaniu Batmana, stworzyło niezwykle udaną całość. Niestety, dość przeciętnie wypadli rysownicy, choć zdaję sobie sprawę, że to tylko moja subiektywna ocena. Kolejne części albumu są rysowane na zmianę, co niekoniecznie zagrało w przypadku panów MilleraKuberta. Problemem może okazać się brak znajomości wcześniejszych części, czytelnik może czuć się zagubiony. Warto nadrobić! Zwłaszcza że Frank Miller zapowiedział, iż ma w zanadrzu pomysł na jeszcze jedną, ostatnią odsłonę. Oby była równie dobra, jak pozostałe.

 

OCENA: 8/10

 

/Rafał Białek

 

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

11435015o

 

Wydanie: 2018

Seria/cykl: POWRÓT MROCZNEGO RYCERZA

Scenarzysta: Frank Miller, Brian Azzarello

Ilustrator: Frank Miller, Andy Kubert,

Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 19.09.2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s