Coś nadchodzi! [recenzja Batman/Flash: Przypinka]

Staram się nie być na bieżąco z wydarzeniami, jakie mają miejsce w komiksach, wydawanych za wielką wodą. Egmont z pewnym opóźnieniem, ale regularnie, wypuszcza komiksy Marvela oraz DC, a więc mogę spokojnie śledzić poczynania superbohaterów w polskiej wersji. Niestety, w dobie Internetu nie zawsze udaje mi się uniknąć pewnych, nawet szczątkowych, spoilerów.

Zobacz także: komiksowa biografia twórców Supermana

Niedawno ukazał się u nas tytuł, który rzucił nieco światła na to „co nadejdzie”. Batman/Flash: Przypinka, bo o tej historii mowa, opowiada o śledztwie dwóch herosów, dotyczącego tajemniczej przypinki, odnalezionej jakiś czas temu w Jaskini Batmana (patrz: DC Rebirth Odrodzenie). Ów przypinka miłośnikom komiksów powinna się skojarzyć z zupełnie innym, głośnym i nawet zekranizowanym tytułem. Dla bohaterów Uniwersum DC  stanowi ona jednak zagadkę, której rozwiązania zamierzają się podjąć.

bf1.jpg

Wiedzą o niej tylko tyle, że ma związek z wydarzeniem, znanym jako Flashpoint oraz z postacią Wally Westa. Zanim jednak odkryją coś więcej, już na samym początku historii, niespodziewanie pojawia się Reverse Flash, a akcja nabiera tempa, które będzie się utrzymywać niemal do samego końca. Bohaterowie wyruszą w podróż w czasie i rzeczywistości oraz spotkają kilka zaskakujących postaci.

Zobacz także: TOP 10 moje ulubione gry

Mam jednak pewien przesyt –  podróże w czasie w wykonaniu Flasha jakoś średnio do mnie trafiają. Po Flashpoincie miałem nadzieję, że Barry da sobie spokój z kosmiczną bieżnią. Do pieca dołożył też serial, w którym ten aspekt się pojawiał i choć wiem, że to dwie odrębne produkcje, to jednak pewno uczucie „ale to już było” pozostaje. W pełni rozumiem zabieg autorów – koncepcja i rozwiązanie są spójne i dobrze poprowadzone, ale mi się podróże w czasie niestety przejadły. Nic nie poradzę. Podziękujcie stacji CW.

bf2.jpg

Oprawa graficzna jest mocną stroną komiksu, rysunki Jasona Faboka są rewelacyjne. Zeszyt napakowany jest wieloma easter eggami i odniesieniami do innych produkcji, co jest jego dodatkową zaletą. Jest jednocześnie prologiem do historii Doomsday Clock, która prawdopodobnie ukaże się w polsce na przełomie 2019/2020 i otrzymamy odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań.

OCENA: 7/10

/Rafał Białek

 

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

ezgshz5


Okładka:
 miękka
Scenariusz: Joshua Williamson, Tom King
Rysunki: Jason Fabok, Howard Porter

Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Gatunek: fantasy
Ilość stron: 96
Data wydania: 19.09.2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s