Motomyszy z Marsa [recenzja: Steel Rats]

AzRW-YqAPamiętacie kreskówkę o wielkich myszach na motorach? Steel Rats tak naprawdę nie ma zbyt dużo wspólnego z tamtą produkcją, oprócz jednej, podstawowej sprawy – superodjechane motocykle! To właśnie te machiny są tutaj głównymi bohaterami i dzięki nim wykonujemy wszystkie możliwe akcje, włącznie z walką. Tylko że to nie jest żadna ścigałka, ani arcadowa zabawa w nabijanie punktów. Czyżby coś nowego?

Teoretycznie tak, ale oczywiście jest to gra zbudowana ze znanych nam wcześniej elementów. Do naszej dyspozycji oddano kilkadziesiąt poziomów, wypełnionych przepaściami, przeciwnikami, mniejszymi i większymi bossami, oraz innymi bonusami. Mkniemy na motocyklu przez następne levele, poznając kolejnych kierowców (sztuk cztery) i pokonując złowrogie roboty, bo właśnie tacy przeciwnicy staną nam na drodze.

Z czasem możemy coraz bardziej udoskonalić motorki, nałożyć nowe ciuszki na kierowców, czy też wrócić do wcześniejszych lokacji i wymasterować je godnie. Wszystko pięknie, ładnie, ale dla mnie główne skrzypce gra tutaj KLIMAT. Nie jest to historia świata Steel Rats, którą poznajemy wraz z każdym kolejnym fragmentem gry (sorry, w ogóle mnie nie porwała ta opowiastka), a świetna muzyka, mroczna grafika i rewelacyjny design przeciwników. Jest totalnie industrialnie, a kawałek z menu (za który odpowiada japońska kapela The 5.6.7.8’s) porządnie wrył mi się w uszka.

Zobacz także: TOP 10: Najbardziej oczekiwane gry 2019

Steel Rats ma coś takiego, co nie pozwala się oderwać od ekranu, do momentu kiedy nie natrafiłem na „ten cholerny trudny level”. Tutaj objawia się dla mnie jeden z problemów tej produkcji – poziom trudności nie jest równy, a przynajmniej ja nie byłem na tyle zdolny. Około 10 pierwszych tras przejechałem na luzie, ciesząc się z paru fajnych ficzerów (uwielbiam ciąć kołem motocykla wraki samochodów!), aby w pewnym momencie całkowicie zablokować sobie progres – za chiny nie mogłem przeskoczyć kilku przepaści. Gdy po iluś (setek?) próbach nareszcie cieszyłem się z sukcesu, 30 sekund później napotkałem jeszcze większą przeszkodę. Nie zrozumcie mnie źle, może naprawdę tylko ja mam podobny problem, ale pamiętajcie, że sam uwielbiam wymagające gry (c’mon, kocham Dark Souls i Bloodborne – to moje 10/10 tej generacji) i niestety w tym wypadku bardziej gra mnie zirytowała, niż zachęciła do prób pokonania przeciwności losu.

ryL0QfIA

Ale gdy już przymknąłem na to oko (jak i na bardzo rzadkie chrupnięcia animacji, aczkolwiek to może być wina mojego przegrzanego PS4), czekała na mnie czadowa przygoda, w której czuć i widać elementy z takich klasyków jak Limbo/Inside (wielkie wiertło Wam o tym na pewno przypomni!) czy Borderlands (kierowcy wręcz zostali wyrwani z pustkowi Pandory!). To wszystko polane własnym, oryginalnym sosem i tym zajebistym KLIMATEM, którego mogą pozazdrościć „większe” produkcje.

Zobacz także: TOP 10: Kultowe komedie z lat 80 i 90

Właśnie, Steel Rats przecież zrobiło małe studio Tate Multimedia. Kojarzycie nazwę? Mam nadzieję, zwłaszcza że to nasza krajowa ekipa, która w przeszłości stworzyła m.in. Urban Trial Freestyle (tak, też są motocykle) czy kultowego Kangurka Kao (jedyna polska gra na mojego kochanego Dreamcasta).

JGPWyiPw

Werdykt: Steel Rats to klimatyczny mashup kilku gatunków, ale gdybym naprawdę musiał włożyć tę produkcję do jednego worka, to nazwałbym ją „mroczną platformówką na motocyklu”. Muzycznie i graficznie (w ramach tej produkcji, to nie jest przecież RDR2) jest super, jeżdżenie motorem to czysty FUN, poziom trudności niezbyt równy, opowiastka mnie usypia (na szczęście można pominąć fabularne wstawki, plusik za to!), a animacja potrafiła chrupnąć. Pomijając wady tej produkcji i tak nie mogę powstrzymać się od kolejnego uruchomienia tej gry i wymasterowania następnego poziomu. Wysokie replayability i miła odskocznia od gigantów tej branży. Jest dobrze!

/Wojciech Tarczyński

OCENA: 7+/10

q2dbSsDgPlatforma: Playstation 4 (Dostępny również na PC, wersja na X1 zapowiedziana)
Data Wydania: 7 listopad 2018
Producent: Tate Multimedia
Wydawca: Tate Multimedia
Polska wersja: Tak (napisy)

Kopię gry dostarczył wydawca – Tate Multimedia
Grafika: oficjalne materiały Tate Multimedia

 

 

 

Omm9njWA
A może zrobią DLC z Motomyszami? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s