Świeże spojrzenie na superbohaterów [recenzja: Invincible]

Robert Kirkman to scenarzysta, którego kojarzy większość miłośników komiksów i nie tylko. Jego The Walking Dead oraz Outcast zostały przeniesione na ekrany telewizorów w postaci seriali. Ten pierwszy doczekał się nawet spin-offa, drugi niestety został skasowany. Znany jest również z wielu innych tytułów, a jednym z nich jest właśnie Invincible.

Invincible-Universe

 

O samym komiksie słyszałem wiele ciepłych słów, a kiedy w końcu trzymałem w rękach ten 400 stronicowy tom pierwszy, nie zdawałem sobie sprawę, że przeczytam całość za jednym zamachem. Jego zawartość była nie tylko wciągająca, ale i świeża, zabawna, dobrze napisana. Historia, którą opowiadają scenarzysta i rysownicy, przedstawia postać Marka Graysona w czasie, w którym ujawniły się jego supermoce. Jego ojciec, Nolan, jest prawdopodobnie najpotężniejszym ziemskim herosem, Omni-Manem. Młodzieniec postanawia pójść śladami taty.

Zobacz także: TOP 10 Najbardziej oczekiwane filmy 2019

Invincible nie jest typowym komiksem o superbohaterach, choć czerpie z różnych serii całymi garściami. Zamiast na ratowaniu dzielnicy, miasta czy planety, skupia się raczej na dorastaniu i relacjach rodzinnych, a dom, w którym jedyną normalną osobą jest matka, do typowych nie należy. Jak już przy pani Nolan jesteśmy, to jest to jedna z najlepiej rozpisanych postaci, z którą miałem kiedykolwiek do czynienia. Spokojna, kochająca, udająca, że przywykła do swojej niezwykłej sytuacji, ale jednak nie do końca. Jej relacje z członkami rodziny stanowią wisienkę na tym niezwykle udanym torcie. Starcia z łotrami tak naprawdę zdają się być przerywnikiem, tłem dla o wiele głębszej historii. Mamy też oczywiście odrobinę młodzieżowych problemów, ale stanowią one bardzo miły dodatek.

ii.jpg

Dużo humoru i zwrotów akcji sprawiło, że pierwszy tom Invicible naprawdę mi się podobał. Rysunki Cory Walkera i Ryana Ottley są dobre, może mnie nie porwały, ale też nie można się do nich przyczepić. Kiedy trzeba, epatują humorem, innym razem są dynamiczne i naładowane akcją. Warto sięgnąć po tę pozycję. Powinna przypaść ona do gustu zarówno nastolatkom, jak i starym koniom w moim wieku.

/Rafał Białek

 

OCENA 8/10

 

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

pzsrdwp

Wydanie: 2018

Seria/cykl: INVINCIBLE

Scenarzysta: Robert Kirkman

Ilustratorzy: Cory Walker, Ryan Ottley

Typ oprawy: twarda

Liczba stron: 400

Data premiery: 19.09.2018

2 uwagi do wpisu “Świeże spojrzenie na superbohaterów [recenzja: Invincible]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s