W poszukiwaniu normalności [recenzja: Vision]

Vision to niezwykle ciekawa i złożona postać. A jednak odnoszę wrażenie, że jest w Polsce stosunkowo mało znanym superbohaterem. Stworzony przez Ultrona syntezoid, pojawiał się co prawda na kartach wielu komiksów, oglądaliśmy go również w 3 filmach Uniwersum Marvela, jednak nie wydaje mi się, żeby był dobrze znany szerokiej publiczności. Na pewno nie w takim stopniu, co inni członkowie Avengers. Szkoda, gdyż jest to postać ciekawa pod wieloma względami. Na szczęście wydawnictwo Egmont zdecydowało się wypuścić na polski rynek historię skupiającą się na nim.

Vision stworzył własną rodzinę: żonę Virginię, syna Vina oraz córkę Viv. Właśnie wprowadzili się do niewielkiego domku na przedmieściach miasta Fairfax, gdzie poznawać będą uroki codziennego życia. A przynajmniej taki jest plan. Czworo syntezoidów w poszukiwaniu normalności, zwykłości, a nawet duszy. Czy coś może pójść nie tak?

V1.jpg

Na początku obawiałem się, że będzie tu słodkie pierdzenie rodem z Gotowych na wszystko. Na szczęście już po kilkunastu stronach wszelkie moje obawy znikły. Oto bowiem dostałem komiks, który jest niezwykle złożoną historią, dotykającą wielu aspektów człowieczeństwa. Lub jego braku. Nie tak dawno przeszedłem świetną grę Detroit: Becoming Human, w której była poruszana podobna problematyka. W komiksie sięgamy głębiej.

Zobacz także: Fakty i ciekawostki o kultowej kapeli The Prodigy

Scenarzysta porusza wiele aspektów człowieczeństwa, np. wrażliwość na piękno, która, jak mi się wydaje, jest obecnie w zaniku. Obraz Vina, czerpiącego dziecinną wręcz radość z czytania Kupca Weneckiego, jest dość osobliwy, w czasach kiedy młodzież woli oglądać Netfliksa, grać na komórce, czy oglądać na YouTube filmy z kotami. Zarówno on jak i jego siostra za bardzo próbują być ludzcy, posiadać emocje, uczucia, życie towarzyskie. Ale czy możliwe jest życie normalnego nastolatka, gdy pominęło się etap dzieciństwa i pierwszych kroków w społeczeństwie?

V2.jpg

W tej opowieści najmniej jest chyba tytułowego syntezoida. Owszem, pojawia się na chwilę to tu, to tam. Raz rzuca z dziećmi piłką, innym razem zasiądzie przy stole i porozmawia w gronie rodzinnym, ale to właśnie jego częsta absencja pozwala nam bliżej poznać resztę postaci. A także obserwować, jak w swoich zmaganiach, by być ludzcy, popełniają błąd za błędem. Najbardziej tragiczną bohaterką opowieści jest Victoria, żona Visiona. Jej próby zbudowania rodziny i domowego ogniska, a także ochrony najbliższych za wszelką cenę, wraz z następstwami kolejnych wyborów, odkrywają coraz mroczniejszą stronę tej postaci. I być może właśnie to sprawia, że ten komiks jest uniwersalny, ponadczasowy i tak świetnie się go czyta. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że autorzy stworzyli w jakimś stopniu hołd Dostojewskiemu i jego powieści Zbrodnia i kara. Świetnie ukazano konsekwencje jednego tylko czynu, który niesie za sobą lawinę kłamstw, przemocy, udawania, by na końcu czytelnik mógł się przekonać, czy syntezoidy posiadają sumienie.

V4

Do tej, jakże ludzkiej, opowieści, dodatkowego mroku dodaje narracja. W kolejnych dymkach przeważnie przypomina czytelnikowi, że nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Narrator komentuje wszystko, począwszy od sąsiadów, skończywszy na doświadczeniach syntezoidów. Tu nie ma miejsca na światło w tunelu, na pozytywne myślenie. Stworzony w ten sposób klimat towarzyszy nam od początku do końca, sprawiając, iż z każdą stroną tracimy nadzieję na happy end.

Zobacz także: TOP 10 Najlepsze gry 2018

 

Ten 272 stronicowy album powinien przeczytać każdy miłośnik fantastyki. Jest to dzieło wybitne, nie mam co do tego wątpliwości. Historia o niemal boskiej istocie, jaką jest Vision, która „zeszła na ziemię”, by żyć jak człowiek (i jednocześnie zbawić ludzkość dokładnie 37 razy), a którą to życie przerosło. Jest to opowieść głęboka, pełna metafor i zadająca wiele pytań. Ale i udzielająca odpowiedzi. To nie jest zwykły komiks o superbohaterze – to zupełnie inny wymiar opowiadania o postaci z uniwersum Marvela. Mam nadzieję, że ta historia będzie odbijać się echem w kolejnych komiksach z udziałem syntezoida – nada ona jemu pewnej głębi, a także zrozumienie. Mroczna rekonstrukcja Visiona daje twórcom niezwykły potencjał i oby dobrze go wykorzystali.

/Rafał Białek

OCENA: 10/10

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

14569496o

 

Okładka: miękka
Scenariusz: Tom King

Rysunki: Gabriel Hernandez Walta, Michael Walsh
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Gatunek: dramat / s-f
Ilość stron: 272
Data wydania: 27.02.2018

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s