The good, the bad and the ugly [recenzja: Shazam!]

Shazam i Aquaman to postacie, które w kwestii ekranizacji nigdy nie brałem na poważnie, gdyż ich komiksowe odpowiedniki budzą co najwyżej uśmiech politowania. O ile twórcy rozmawiającego z rybami poszli w innym kierunku niż pierwowzór, o tyle oryginalny Kapitan Marvel pozostał praktycznie taki sam. Innymi słowy, twórcy musieli zrobić z filmu pełnoprawną komedię, gdyż w przeciwnym razie naraziliby się po prostu na śmieszność. Na szczęście już zwiastuny pokazywały, że właśnie taki kierunek obrali i chwała im za to.

UWAGA, SPOILERY!!!

 

The good

  • Humor

Wszędobylski luz, to wręcz domena tego filmu. Twórcy na każdym kroku śmieją się ze swojej postaci, robiąc momentami z filmu autoparodię. Począwszy od imienia tytułowego bohatera, poprzez jego kostium, czy testowanie supermocy – dystans do postaci wylewa się z ekranu, że aż miło. Ba, oberwało się nawet Aquamanowi 😉. Oczywiście nie mamy się co spodziewać ostrego humoru rodem z „Deadpoola”. Wszystko tutaj jest wyważone i sklecone bardziej pod nastolatków czy superbohaterowych nerdów. Pomimo tego ja się świetnie bawiłem, ale rozumiem głosy, że dla niektórych starych koni może być zbyt trywialnie.

Zobacz także: Recenzja Captain Marvel

  • Wartości

Rodzina to nadrzędna wartość i to już próbowano nam przedstawić w „Batman vs Superman”, lecz wtedy przez niesławną „Martę” wyszło zbyt komicznie. Podobne wartości przemyca „Shazam!” i robi to o kilka klas lepiej. W przystępny i emocjonujący sposób przekazuje nam prawdę, iż nie biologiczne więzi są najważniejsze, lecz bliskość i ciepło osób, które dbają o ciebie na co dzień.

  • Pozytywni bohaterowie / aktorstwo

Każdy z pozytywnych bohaterów był strzałem w dziesiątkę. Wszystkie sceny z ich udziałem budziły uśmiech na mojej twarzy. Billy / Shazam i Freddy to fantastyczny ekranowy duet, który skradał każdy moment w filmie. Dodatkowe brawa dla Zachary’ego Levi, który świetnie wcielił się w rolę nastoletniego chłopca w ciele dorosłego mężczyzny – jestem przekonany, że podczas kręcenia zdjęć, aktor musiał mieć niesamowitą frajdę. Właściwie trzeba wspomnieć o każdym członku rodziny zastępczej, do której trafił Billy. Czy to mowa o rozgadanej Darli, jej przeciwieństwie, Pedro, czy komputerowym geeku, Eugenie. Ba, nawet ich „dorosłe” odpowiedniki robią robotę.

shazam-trailer-2-Zachary-Levi

The bad

W zasadzie nie ma tutaj nad wyraz złych elementów. Głównie wadą można nazwać niewykorzystany potencjał w kilku kwestiach, o czym poniżej. No może Djimon Hounsou kompletnie nie pasował mi jako czarownik – sztucznością (nie tylko brody) biło w każdej scenie z jego udziałem.

Zobacz także: TOP 10 Zajebiste teledyski

The ugly

  • Villain / Siedem Grzechów Głównych

Czarny charakter jest bez wątpienia dobrze dobrany aktorsko, ale twórcy nie wykorzystali jego potencjału. Mark Strong grał zbyt sztywno, na modłę „jestem zły do szpiku kości”. Może i pasowałoby to do mrocznego DC, ale przy tak zabawnym filmie, jakim jest „Shazam!”, jego mrok wypadł… cóż… zabawnie.

O ile jednak postać doktora Sivany da się w miarę bezboleśnie przełknąć (szczególnie po finałowym przemówieniu między wieżowcami i reakcji Shazama na tę tyradę), o tyle Siedem Grzechów Głównych to zaprzepaszczenie okazji. Albo inaczej, te postacie nie powinny pojawić się w tym filmie, gdyż tematyka ucieleśnienia grzechów to świetny materiał na horror / thriller („Seven”) lub poważną fantastykę. Aż się prosiło o jakieś sceny psucia ludzi, wpływanie na ich drugą naturę, wyciąganie na wierzch skrywanych pragnień. A tu mamy po prostu fajnie wyglądające potworki i właściwie tyle. Szkoda…

  • Akcja

Sceny akcji są, ale właściwie takie bez jaj. Niby wszystko jest na miejscu, niby coś się dzieje, ale ani to szczególnie porywające, ani odkrywcze. Ba, to już podrabianiec, tfu… Kapitan Marvel wypadła o niebo lepiej, gdy w pełni odkryła swój potencjał – Shazam niczym w tym względzie nie zaskoczył (no może pojawieniem się super rodzinki). Twórcy powinni się uczyć od takich filmów jak „Deadpool” czy „Thor: Ragnarok” – tu też jest bekowo do granic możliwości, ale akcja równocześnie jest emocjonująca i pomysłowa.

Zobacz także: TOP 10 Zaskakujące filmy

„Shazam!” to dobry film, ale na pewno nie tak dobry, jak piali niektórzy krytycy. W większości seansu śmiałem się do rozpuku, wychwytywałem różne smaczki i generalnie świetnie się bawiłem, lecz film niewiele by stracił, gdybyśmy wszystkie sceny akcji po prostu wycięli i zostawili komediową esencję. Liczę na bardziej udaną fuzję w kontynuacji.

Ocena: 7.5/10

/Ireneusz Podsobiński

shazam_poster.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s