Whisky, cygaro i kosmiczna zadyma [recenzja: Fear Agent, tom 1]

Kosmos. Ostatnia granica. Desperat, pijak i zawadiaka w jednym. Oto Heath Huston w pigułce. Opowieść o ostatnim żyjącym agencie organizacji Fear Agents, niegdyś pilnującej porządku na Ziemi – brzmi jak generyczne science-fiction. Ale nim nie jest. Zdecydowanie nie.

Zobacz także: TOP 10 Zaskakujących filmów

Robiąc pobieżne rozeznanie w temacie tego komiksu, unikając spoilerów, miałem pewien zarys, czego można się spodziewać. Dostałem coś ciekawego, co w obliczu wielu świetnych książek, filmów i seriali z gatunku, wnosi pewną świeżość. Zacznijmy od bohatera: Heath to zdesperowany pijaczyna, żłopiący whisky kiedy tylko można. Upadły bohater, imający się różnych zadań, samotny i cyniczny, a jednak na swój sposób zabawny. Wzbudza sympatię od pierwszych stron, a z każdą kolejną rozumiemy go coraz lepiej. Niby zwykły teksański kowboj, na swój sposób prymitywny, a jednak dobroduszny. Jego bagaż doświadczeń świetnie uzupełnia ten obraz, przez co postać nie jest jednowymiarowa.

FA_1

Wrzucony zostaje w sam środek olbrzymiej, kosmicznej intrygi, ze spiskami, rasami obcych i podróżami w czasie włącznie. Historia jest naładowana akcją i tanimi efektami, niczym w filmie z lat 80. Prostota, momentami niemal kiczowata, jakby z produkcji klasy B albo i C, narysowana w mistrzowskim stylu przez duet Jerome’a Opena i Tony’ego Moore’a, hipnotyzuje. Opowieść wykreowana przez Ricka Remendera ma mieć w poważaniu fizykę, ale i fizjonomię, a serwowane nam zwroty akcji powodują niemożność oderwania się od lektury. „Zabili go i uciekł”, ale za rogiem czekają na Heatha kolejne niespodzianki.

FA_2

Miało być normalne, wręcz oklepane science-fiction, a zamiast tego dostałem opowieść, która z powodzeniem mogłaby zostać przeniesiona na ekrany telewizorów przez twórców genialnego Ash vs Evil Dead. Mało tego, jestem pewien, że Bruce Cambell by się tu świetnie odnalazł. Nie sposób odmówić komiksowi oryginalności, czyta się go naprawdę dobrze, nawet pomimo tego, że ostatnio lepiej mi wchodzą bardziej poważne rzeczy z gatunku, typu Ślepowidzenie czy The Expanse. Niemniej, jak ktoś lubi lżejsze klimaty, z pewnością mu się spodoba.

/Rafał Białek

OCENA: 8/10

FA_okladka

 

Wydanie: 2019

Seria/cykl: FEAR AGENT

Scenarzysta: Rick Remender

Ilustratorzy: Jerome Opena, Tony Moore

Typ oprawy: miękka

Liczba stron: 248

Data premiery: 13.03.2019

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s