R’lyeh [recenzja: Neonomicon]

H.P. Lovecraft i Alan Moore to nazwiska, które nerdom nie trzeba przedstawiać. Samotnik z Providence stworzył niezwykle mroczną mitologię Przedwiecznych, Moore z kolei to jeden z najlepszych komiksowych scenarzystów, który zasłynął genialnymi „Strażnikami”. Co się stanie, gdy połączymy tych dwóch artystów przez duże A? Powiem Wam jedno, jeńców nie biorą…

„Neonomicon” to album, na który składają się dwie osobne historie, łączące się w chronologiczną całość. W pierwszej, zatytułowanej „Podwórze”, Aldo Sax, agent FBI, bada na Brooklynie sprawę brutalnych morderstw, dokonanych przez różne osoby, pozornie nie mające ze sobą nic wspólnego. Śledztwo prowadzi go do klubu Zothique i tajemniczego handlarza narkotyków, Johnny’ego Carcosy. Od tej chwili nic już nie będzie takim, jakim się wydaje.

Zobacz także: Czy wiesz że… Cthulhu!

Druga historia, czyli tytułowy „Neonomicon”, to bezpośredni ciąg dalszy, w którym dwójka agentów FBI, Gordon Lamper i Merril Brears, rusza tropem Aldo Saksa. By odkryć prawdę, trafiają do Salem, a stamtąd droga do największego koszmaru jest już krótka.

neo 2

Alan Moore nie bez powodu jest jednym z najbardziej elektryzujących scenarzystów, gdyż czegokolwiek by nie dotknął, zawsze wynika z tego coś co najmniej ciekawego. Autor lubi bawić się konwencją, ukazywać nam znane historie w innym świetle, albo po prostu tworzy coś całkowicie oryginalnego. Nie inaczej jest w przypadku albumu „Neonomicon”. Inspiracja twórczością Lovecrafta jest widoczna na każdym kroku. Ba, można by rzec, że jest to historia o byciu natchnionym przez twórcę mitologii Cthulhu. A że opowieści Lovecrafta do optymistycznych bynajmniej nie należą, z tegoż natchnienia nic dobrego wyniknąć nie może 😉.

Zobacz także: Recenzja Resident Evil 2 REMAKE 

Trzeba to wyraźnie zaznaczyć – to jest komiks wyłącznie DLA DOROSŁYCH czytelników. Historia balansuje na granicy rzeczywistości i szaleństwa, przekraczając tu i ówdzie wszelkie granice. W pewnym momencie Moore tak mocno pojechał po bandzie, że z początku byłem nawet trochę zniesmaczony, co mi się raczej rzadko zdarza. Na szczęście rezultat był satysfakcjonujący (ba, chętnie zobaczyłbym ciąg dalszy), więc zostało mu wybaczone 😉. Autor co chwilę serwuje nam odważne pomysły, a spora dawka mroku przywodzi na myśl thrillery pokroju „Siedem” czy „Osiem milimetrów” w lovecraftowskim sosie.

neo 1

Tę plugawą historię fantastycznie zilustrował Jacen Burrows. Realistyczne rysunki, pełne zbliżeń i szczegółów, tylko potęgują niepokój i sprawiają, że wszelkie oglądane przez was paskudztwa na długo zagnieżdżą się wam w pamięci (gwarantuję i ostrzegam!). Całość strony wizualnej dopieszcza Juanmar pięknymi kolorami – generalnie barwy występują w ciemniejszych tonacjach, lecz nie brakuje odpowiednio skontrastowanych i krwistych kadrów.

Zobacz także: recenzja komiksu DRACULA

„Neonomicon” rozbudził we mnie na nowo fascynację Lovecraftem (no dobra, na spółkę z grą planszową „Posiadłość Szaleństwa”). Komiks jest mocny i budzący sprzeczne emocje – nie można się oderwać od historii, ale momentami wkradają się wyrzuty sumienia, że w ogóle patrzymy na te obrzydliwe i wulgarne kadry. Moore bez dwóch zdań zaskoczył pomysłem na fabułę, biorąc się za plugastwa Lovecrafta dość dosłownie. Nie zmienia to faktu, iż Brytyjczyk odrobił zadanie domowe, o czym przekonacie się, czytając bonusowy „Leksykon nawiązań do Lovecrafta” w opracowaniu Mateusza Kopacza – robi wrażenie.

Ocena: 8/10

/Ireneusz Podsobiński

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

neo okładkaWydanie: 2019

Scenarzysta: Alan Moore

Ilustrator: Jacen Burrows

Tłumacz: Jacek Żuławnik

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 24.04.2019

Jedna uwaga do wpisu “R’lyeh [recenzja: Neonomicon]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s