Oblivion Song, tom 2 (RECENZJA)

W poprzednim odcinku: Oblivion Song, tom 1

Ponad rok przyszło nam czekać na ciąg dalszy historii „Pieśni Otchłani”. Szczerze mówiąc, trochę mi się już zapomniało o tej serii, ale na szczęście szybki rzut oka na tom pierwszy i ekscytacja wróciła, a to przede wszystkim ze względu na mały twist na koniec. Czy zatem warto było czekać? No właśnie…

Z góry uprzedzam, że jeśli ktoś czekał na rozwinięcie wątku tajemniczych postaci, zapomnijcie o tym. Najlepiej wymarzcie z pamięci i niech oczekiwanie na to nie psuje wam przyjemności z obcowania z komiksem. Najwyraźniej Robert Kirkman przyjął strategię, iż w każdym tomie będzie uchylał tylko rąbka tajemnicy. Ale rąbka na tyle małego, że w tym tempie przez kolejne 2-3 lata niewiele się dowiemy 😉. Irytujące? Owszem! Złe? Nie do końca, o ile w międzyczasie dostajemy ciekawą historię.

Zobacz także: (Foto)relacja z londyńskiego Comic Conu!

Więc skoro już was ostrzegłem, wracamy do meritum. Drugi tom „Oblivion Song” jest podzielony na dwa segmenty, ale pierwszy przechodzi płynnie w drugi. Na początku mamy do czynienia ze swoistym heist story. Uwięziony Nathan Cole opowiada wojsku, jak doszło do wydarzeń sprzed dziesięciu lat. Nie trudno się domyślić, że dyrektor Ward wpada na szalony pomysł, by użyć narzędzia naukowca do celów militarnych. Cole nie może na to pozwolić i wraz z uwolnionym z innego wymiaru bratem decyduje się wykraść urządzenie z rąk wojska. A że to komiks sci-fi, więc i sposoby skoku będą bardziej fantastyczne.

oblivion-1

Oczywiście nie wszystko idzie po myśli, a reperkusje tego oglądamy w drugiej części tomu. Nie mogę niczego zdradzić, by nie psuć fabuły, ale dzieje się! Jeżeli pierwsza połowa będzie wydawała wam się zbyt przegadana i wolna, to w drugiej dynamika akcji skacze o kilka poziomów i nie ustaje prawie do samego końca. Innymi słowy, otchłań ponownie pokazuje swoje brutalne oblicze.

„Oblivion Song, tom 2” jest trochę nierównym komiksem. Z jednej strony dostajemy ciekawe wątki i wartką akcję, z drugiej zaś tempo momentami bardzo zwalnia i niewiele się dzieje. Nie zmienia to faktu, że nadal jestem podekscytowany dalszym ciągiem, ale teraz przede wszystkim ze względu na naszych tajemniczych gości. Biorąc jednak pod uwagę sposób odkrywania kart, muszę raczej liczyć na jakiś nowy wątek tymczasowy, czyli właściwie na jedną wielką niewiadomą.

Ocena: 7/10

/Ireneusz Podsobiński

Oblivion-Song-tom-2

OKŁADKA: miękka
WYDAWCA ORYGINAŁU: Image Comics
SCENARZYSTA: Robert Kirkman
RYSOWNIK: Lorenzo De Felici
TŁUMACZENIE: Grzegorz Drojewski
GATUNEK: sci-fi
ILOŚĆ STRON: 136
DATA WYDANIA: 22.05.2019

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s