Invincible, tom 4 (RECENZJA)

W poprzednich odcinkach: TOM 3, TOM 2, TOM 1

Kiedy skończyłem czytać czwarty tom Invincible, dostałem odpowiedź na pytanie, które dręczyło mnie, od kiedy wziąłem ten komiks do ręki. Brzmiało ono: czy Kirkman mnie czymś zaskoczy? Tak, miałem wątpliwości, bałem się znacznego spowolnienia akcji, teen dramy, odcinania kuponów i nudy.

inv_4_1.jpg

Tymczasem po raz kolejny ten płodny autor udowadnia, że dobry pomysł i spójna koncepcja, potrafią czynić cuda. Śledziliśmy losy Marka Graysona od kiedy ujawniły się u niego supermoce, przez okres dojrzewania i dorastania, aż po osiągnięcie statusu globalnego superbohatera i współpracę z rządem USA. W czwartym tomie serii dostajemy po trosze opowieści detektywistycznej, ratowania świata, wizyty kosmitów, ale również – i to jest zdecydowanie mocna strona komiksu – dużo rozterek natury osobistej. Codzienność superbohatera, poza ratowaniem innych, wiąże się z pewnymi niedogodnościami, z których my, zwykli szarzy ludzie, nie zdajemy sobie sprawy. Invincible ma rodzinę, której nie może poświęcić zbyt wiele czasu, choć miło wiedzieć, że Debbie pozbierała się i wychowuje jego fioletowego brata. Ma również dziewczynę, która choć zna jego sekret, zaczyna jej to ciążyć do tego stopnia, że szuka towarzystwa. I jak już o sprawach sercowych wspomniałem, to po raz kolejny możemy obserwować chemię pomiędzy Markiem a Eve. Do tego dochodzą, związane z nieobecnościami na zajęciach, problemy na uczelni. Życie herosa od kuchni nie jest, jak widać, usłane różami, a nagromadzenie różnych problemów powoduje frustrację i agresję.

inv_4_2

Wyważone połączenie próby zwykłego życia i nawalanki z wieloma, dość oryginalnymi zagrożeniami, wypada znakomicie. Kirkman umiejętnie ciągnie historię do przodu, nie zamykając wielu wątków a otwierając nowe. Jakie? O tym dowiecie się czytając komiks, zaręczam, że warto!

Byłbym zapomniał: Egmont jak zwykle umieścił w albumie wiele szkiców, opisów i galerię okładek. Niby standardowy dodatek, a niezwykle cieszy. Warto poświęcić kilka chwil by zobaczyć, jak powstaje komiks.

/Rafał Białek

OCENA: 8/10

Wydanie: 2019

Seria/cykl: INVINCIBLE

Scenarzysta: Robert Kirkman

Ilustrator:  Ryan Ottley

Typ oprawy: twarda

Liczba stron: 336

Data premiery: 19.06.2019

 

Reklamy