Niezwyciężony Iron Man (RECENZJA)

Brian Michael Bendis to zdobywca wielu nominacji i nagród Eisnera. W swoim portfolio ma sporo rewelacyjnych komiksów z różnych stajni. Niedawno w ramach serii Marvel 2.0 ukazał się w Polsce Niezwyciężony Iron Man jego autorstwa. 

Zobacz także: Avengers: Endgame – recenzja z spoilerami!

Tony Stark to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii komiksu. Miliarder, filantrop, wynalazca, superbohater, playboy, człowiek orkiestra. Od swojego debiutu w 1963 roku przeżył niezwykle wiele przygód, upadków, zdobywał dziesiątki przyjaciół i wrogów. Jednakże jak na postać tego kalibru, w naszym kraju miał on zaskakująco mało solowych występów – głównie obserwowaliśmy go w Avengers. W Niezwyciężonym Iron Manie poznajemy bohatera po resecie, dokonanym w Tajnych Wojnach. Komiks dzieli się na trzy części. W pierwszej Tony rusza śladem Madame Masque, która wzięła sobie na cel potężne artefakty, przechowywane na Ziemi. Niespodziewanie, przynajmniej dla mnie, swoją pomoc oferuje nie kto inny, jak Doctor Doom, mający rzekomo dość bycia czarnym charakterem. Druga część to pokłosie pierwszej. Tony z pomocą War Machine i Spider-Mana prowadzą śledztwo, ocierające się o akcje szpiegowskie, dotyczące kradzieży artefaktów. Bohaterowie odkrywają tajemniczą organizację, na czele której stoi kobieta Inhuman.

2.jpg

Obie historie są świetnie napisane i narysowane, ale co najważniejsze, ukazują nam bardzo ludzkiego Starka. Po wyjściu ze zbroi przeżywa problemy natury sercowej i biznesowej. Będąc rozdartym pomiędzy życiem superbohatera i biznesmena, zatrudnia doskonale znaną fanom komiksów Mary Jane Watson, która będzie zmuszona ogarniać korporacyjną kuwetę. Ponadto poznajemy młodą, arogancką geniusz, czarnoskórą Riri Williams, która potajemnie zbudowała zbroję, mającą równać się tej, w której lata Iron Man.

Zobacz także: Batman: Mroczny książę z bajki 

Liczyłem, że w trzeciej części komiksu dostaniemy więcej informacji i przygód tej niezwykle intrygującej młodej damy, ale tak się nie stało. W zamian możemy śledzić Starka, człowieka, który po wydarzeniach z Civil War II musi radzić sobie z olbrzymią stratą (jeśli nie czytaliście wspomnianego eventu, uważajcie na spoilery!). I nie chodzi tu o straty finansowe, czy problemy biznesmena, lecz o utratę przyjaciela. Niespodziewanie u jego boku pojawia się Kapitan Marvel, a my możemy dowiedzieć się nieco więcej o niej samej, jak i o jej znajomości z Tonym. Akcja co prawda dość mocno zwalnia, ale dzięki temu dostajemy świetne zakończenie, ukazujące nam nieco więcej głębi postaci i ich ludzką stronę.

1.jpg

Poza wątkiem głównym, Egmont w ramach bonusu dostarcza nam również krótką, lecz miłą dla oka, historię Niezwyciężonych Avengers, oraz galerię okładek. Miły dodatek, przy którym też warto na chwilę się zatrzymać i podziwiać rysunki. Jak już przy ilustracjach jesteśmy, to słowa uznania należą się Davidowi Marquezowi oraz Mike’owi Deodato Jr. Stanęli na wysokości zadania, podobnie jak Brian Michael Bendis zrobił to ze scenariuszem. Dużo wątków, dużo lokacji, dużo akcji, a to wszystko trzyma się kupy. Egmont podjął słuszną decyzję, wypuszczając ten komiks w Polsce. Oby poszli za ciosem, by czytelnicy mogli śledzić więcej solowych popisów Iron Mana! Polecam!

/Rafał Białek

OCENA 8.5/10

17106972o

Okładka: miękka
Scenariusz: Brian Michael Bendis

Rysunki: Mike Deodato Jr., David Marquez

Tłumaczenie: Weronika Sztorc
Gatunek: superhero
Ilość stron: 384
Data wydania:  19.06.2019