God Country (RECENZJA)

Alzheimer to straszna choroba. Ukochana osoba, którą znaliście przez całe życie, w ciągu kilku lat potrafi zmienić się w często agresywnego osobnika, który ma problemy z prostymi czynnościami, by ostatecznie stracić całkowity kontakt z otoczeniem. Właściwie nie da się nic z tym zrobić – pozostaje tylko bezczynnie obserwować i być świadkiem przerażającej transformacji. Czy zatem tak poważną tematykę można ubrać w szaty rozrywkowego medium, jakim jest komiks?

Zobacz także: TOP 10 – Najbardziej zaskakujące filmy! :O 

Gdzieś w Teksasie rozgrywa się rodzinny dramat. Roy, na wezwanie szeryfa, przyjeżdża do domu swojego ojca Emmetta, u którego postępuje choroba Alzheimera. Starzec coraz mniej pamięta, a na domiar złego robi się coraz agresywniejszy. Wraz z Royem przybywa jego żona Jane i córka Dee. Wobec napastliwego zachowania teścia, kobieta ma mężowi za złe, że za mało zajmuje się nią i dzieckiem, a całą uwagę poświęca choremu ojcu, który powinien wylądować w domu starców. Wtedy dochodzi do przedziwnych i przerażających wydarzeń, zapoczątkowanych przez niezwykłą trąbę powietrzną, demona i… gadający 3,5 metrowy miecz.

GC_002

Scenarzysta Donny Cates podjął się arcytrudnego zadania, ponieważ jak opowiedzieć o chorobie Alzheimera, łącząc ją z silnym motywem fantastycznym, by nie wyszło to pretensjonalnie i poniekąd śmiesznie? Cóż, to proste – trzeba mieć talent. Cates ugryzł temat na tyle mądrze, że zachował odpowiednie proporcje. Wątek choroby jest bez wątpienia kluczowy, ale to nadal komiks fantastyczny, więc nie przyćmiewa pomysłowej fabuły o pojedynku zwykłego człowieka z boską istotą z kosmosu.

GC_06„God Country” to połączenie dramatu, kosmicznego fantasy i horroru. Wątek gadającego miecza wydaje się z początku mało poważny, ale szybko uzmysławiamy sobie, że potężny artefakt ma swojego prawowitego właściciela, który ma zamiar odebrać zgubę za wszelką cenę. Cates ciekawie miesza motywy przywodzące na myśl mitologię grecką, zmieszaną z kosmicznym sosem, i od czasu do czasu dorzucając dodatkowe elementy, jak chociażby wariację na temat „Nocy żywych trupów” Romero. Wyszło z tego smakowite i oryginalne danie, które jeszcze długo po lekturze pozostaje w pamięci.

Niestety trochę rozczarowuje jednak strona graficzna, gdyż rysunki Geoffa Shawa nie do końca przypadły mi do gustu. Panuje w nich brak wyrazistości, połączony z wszechobecnym chaosem, przez co momentami trudno było mi się skupić i wsiąknąć w klimat. Czasami to się sprawdza (nocny najazd na domek Emmetta), ale w większości przypadków mam wrażenie szybko przewijanych obrazów.

„God Country” potrafi zaskoczyć pod względem fabularnym. Historia trzyma w napięciu i bardzo wciąga, gdyż jest na tyle oryginalna, że jak najszybciej chcemy dowiedzieć się, co będzie dalej. Jest to również opowieść poruszająca i skłaniająca do zastanowienia się nad ulotnością ludzkiego życia. A jeśli weźmiemy dodatkowo pod uwagę, iż był to debiut Catesa… czapki z głów.

/Ireneusz Podsobiński

Ocena Irka: 8/10

Ocena Konia Naczelnego: 10/10

(Krótko: już kiedyś pisałem o tym na fan page – po prostu dla mnie jest to komiks kompletny. Z każdą stroną coraz bardziej wciąga w swój świat, intryguje i bawi. Donny Cates to jeden z moich ulubionych scenarzystów, a historia o Gadającym Mieczu to jego złota wizytówka. Na dodatek rysunki Geoffa Shawa są fantastyczne i nie bez powodu ten artysta rysował już komiks o Thanosie, a aktualnie zajmuje się, razem z Catesem, najnowszą wersją Strażników Galaktyki. Kupować, Chłonąć, Wielbić!/Koń Naczelny)

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Kboom.

GC-cover_.jpg

Wydanie: 2019

Scenariusz: Donny Cates

Rysunki: Geoff Shaw

Tłumaczenie: Marek Starosta

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 23.05.2018

Reklamy