Batman: Metal, tom 3 (RECENZJA)

W poprzednich odcinkach: Tom 2Tom 1

Crossover Batman Metal dobiegł końca. Ci z was, którzy czytali moje poprzednie recenzje, wiedzą, że pierwszy tom miał swoje wady, za to drugi nabrał pędu, przez co z dużą dawką optymizmu czekałem na finał. Mroczny Wszechświat miał dostarczyć odpowiedzi na nurtujące czytelników pytania, oraz zapewne sporą ilość walki między bohaterami a przybyłymi na świat antagonistami.

Pierwsza część komiksu jest naprawdę dobra. Opowieść o bohaterach z Ligi Sprawiedliwości, którzy poszukując entego metalu, muszą mierzyć się ze swoimi odpowiednikami, czyta się bardzo przyzwoicie. Śledzeni, rozpracowani, w sytuacji niemal beznadziejnej, a jednak nie poddający się herosi, dostarczają masę rozrywki, oblanej dramaturgią. Historia wciągała, a kolejne strony pochłaniałem z ciekawością.

1.jpg

Niestety, po dobrym początku nastąpił co najwyżej przeciętny środek. Opowieść o podróży Supermana i Batmana do tajemniczej Wielkiej Kuźni nie była aż tak dobra, podobnie jak historia o wyprawie statkiem Ultima Thule, czy o Wyspie Czarnych Jastrzębi. Wszystko składa się w jedną całość i jakoś spójnie domyka, ale w międzyczasie mamy dużo chaosu. Rozwinięcie trzeciego tomu oraz jego zakończenie ratują jedynie bardzo fajne i efektowne walki. Tutaj nie ma się do czego przyczepić, dzieje się dużo. Tylko że pod sam koniec pojawiają się, dosłownie i w przenośni, rycerze w lśniących zbrojach, co moim zdaniem było niepotrzebne. Nieco lepiej wypadł sam epilog historii, w którym do bohaterów docierają możliwe konsekwencje tych zdarzeń, ale to niestety za mało…

2.jpg

Fabularnie, jak widzicie, jest przeciętnie. Snyder poszedł o kilka kroków za daleko. Stworzył komiks, który jest zbyt chaotyczny i zagmatwany, choć epickości nie można mu odmówić. Świetne pomysły, jak mocno zaskakująca walka Batmana z jego śmiejącym się, mrocznym odbiciem, giną w całej masie niepotrzebnych wstawek. Można się naprawdę w tym wszystkim pogubić i mieć problem z ogarnięciem całości. Pochwalić za to muszę rysowników, którzy stanęli na wysokości zadania i tak wielką i obfitą w spektakularne potyczki historię, przenieśli na papier fantastycznie. Wielkie brawa.

Ja tymczasem pozostaję z moim niedosytem i z niepoprawnym optymizmem będę czekał na ciekawie zapowiadające się następstwa tej sagi.

/Rafał Białek

OCENA: 6,5/10

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

17721352o

 

Okładka: twarda
Scenariusz: Scott Snyder, James Tynion IV

Rysunki: Jim Lee, Andy Kubert,  Dough Mankhe,Bryan Hitch, Greg Capullo
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz

Gatunek: fantasy

Ilość stron: 264

Data wydania: 17.07.2019