TOP 10: Najlepsze adaptacje prozy Stephena Kinga

Stephen King, przez wielu nazywany królem horrorów, to płodny autor, zatem w równie płodny sposób powstają ekranizacje jego dzieł. Nie jest to co prawda mój ulubiony pisarz, ba, przez niektóre książki nie przebrnąłem, a niektóre są zdecydowanie zbyt rozwlekłe, ale nie można mu odmówić świeżości i ciekawych pomysłów (szczególnie w latach 70-90). W związku ze zbliżającą się premierą „It Chapter Two” postanowiłem przypomnieć sobie moje ulubione ekranizacje jego dzieł. /Ireneusz Podsobiński

10. Mr. Mercedes (2017)

Serial co prawda jeszcze się nie zakończył (we wrześniu premiera 3. sezonu), ale na tę chwilę seria trzyma bardzo wysoki poziom. Nie należy może do najdynamiczniejszych produkcji, co nie zmienia faktu, że swym klimatem wciąga. Więcej tu kryminału i thrillera, lecz nie samym horrorem człowiek żyje.

09. The Stand (1994)

Na 2020 zapowiedziano nowy serial na podstawie książki „Bastion”, a tymczasem pierwsza ekranizacja w postaci mini-serialu jest jedną z moich ulubionych ekranizacji z okresu nastoletniego. Bardzo dawno tego filmu nie widziałem i boję się, że może już trochę trącić myszką, jednakże nadal rozpala moją wyobraźnię. Tym bardziej cieszę się (i równocześnie obawiam) na nową adaptację, gdyż jestem świeżo po (w końcu!) przeczytaniu książkowej kobyły.

Zobacz także: Fotorelacja z London Comic Con 2019

08. Carrie (1976)

Z jakiegoś powodu długo nie miałem ochoty oglądać tego filmu, bowiem… sam nie wiem… myślałem, że to głupia opowiastka o jakiejś nastolatce z problemami i mocami. Tymczasem to smutna i przerażająca zarazem opowieść o religijnym fanatyzmie i jego wypaczającym wpływie na umysł bezbronnej dziewczyny. O świetnej Sissy Spacek i jeszcze lepszej Piper Laurie pamiętamy latami. Zaś o słabej próbie odświeżenia filmu w 2013 roku lepiej zapomnijmy.

07. The Mist (2007)

Film Franka Darabonta ma chyba tyle samo zwolenników, co i przeciwników. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych pierwszych i pomimo trochę drewnianych momentami dialogów, uwielbiam tę produkcję za klimat, wolne tempo i rewelacyjną końcówkę. Bardzo cieszyłem się na serial, jednakże dobrze się stało, iż skasowali go po pierwszym sezonie…

Zobacz także: Batman Mroczny książę z bajki

06. The Green Mile (1999)

Frank Darabont lubi Stephena Kinga i myślę, że uczucie jest obustronne. Jak nie trudno się domyślić, nie jest to ostatnie dzieło reżysera w tym zestawieniu. Tym razem trafiło na tę niezwykle smutną historię ze świetną rolą Michaela Clarka Duncana. Chyba tylko najwięksi twardziele nie uronią nawet jednej łezki przez cały seans 😉

05. Pet Sematary (1989)

Ostatnio odświeżony, by móc porównać z tegoroczną wersją. Pierwsza ekranizacja w reżyserii Mary Lambert nadal świetnie się broni w każdej płaszczyźnie. Napięcie rośnie z minuty na minutę, a Zelda do tej pory przyprawia mnie o ciarki na plecach 😉. Zaś na nową adaptację lepiej spuśćmy zasłonę milczenia…

Zobacz także: TOP 10 – Kultowe komedie

04. Misery (1990)

Oscar dla Kathy Bates nikogo nie powinien dziwić, bo to kapitalnie zagrana rola. Jej dwubiegunowość doprowadza do szału i rozpaczy, a dzięki temu podczas seansu siedzimy jak na szpilkach. Fani są cudowni, ale do czasu…

Zobacz także: TOP 10 – Filmy które nigdy się nie nudzą

03. The Shining (1980)

Problemy Stephena Kinga z tym filmem są poniekąd zrozumiałe, gdyż dzieło Stanleya Kubricka bez wątpienia nie ma tej głębi, co książkowy oryginał. No i postać Wendy powinna była znaleźć się w zestawieniu Rafała, gdyby dotyczyło filmów 😉 Nie zmienia to faktu, iż to jeden z najbardziej klimatycznych dreszczowców, jakie trafiły do kina. Niecierpliwie czekam na wydanie 4K, by kolejny raz móc podążać klaustrofobicznymi korytarzami hotelu Overlook. Swoją drogą polecam audiobook z Audioteki – ich superprodukcja robi robotę!

Zobacz także: TOP 10 – Filmy w stylu lat 80-tych

02. It (2017)

Ależ mi ten film pięknie wszedł! Może i bazuje na sentymencie lat 80-tych i czerpie z popularności „Stranger Things”, jednakże robi to po prostu po mistrzowsku. Świetne dzieciaki, boski Pennywise (z całym szacunkiem dla Tima Curry’ego) i wzorowy montaż, dzięki któremu tempo filmu jest idealnie wyważone. Podejrzewam, że „Chapter Two” nie da rady wspiąć się na ten sam poziom (obym się mylił!), ale zadowolę się zwyczajnie dobrym zwieńczeniem historii. No i zgadnijcie, jaką książkę po „Bastionie” właśnie czytam? 😉

Przeczytaj naszą recenzję tego filmu!

Zobacz także: TOP 10 – Najlepsze ekranizacje gier

01. The Shawshank Redemption (1994)

To nie horror jest moim zdaniem najlepszą ekranizacją dzieła króla horrorów. Jest nim kolejny (a raczej wcześniejszy) dramat więzienny Franka Darabonta. Film kompletny, w którym niczego nie trzeba zmieniać. Satysfakcja po seansie gwarantowana, jak przy epickiej wygranej w „Nemesis”, gdy z pięciu graczy jako jedyny przeżyłeś (tak, Rafał, pamiętam o twoim poświęceniu!). Ciężki seans z pięknym finałem.

Sentyment:

Running Man (1987) – Arnie kompletnie nie pasuje mi do Stephena Kinga i może właśnie dlatego adaptacja jest tylko luźno oparta na prozie pisarza (nawet jeśli pod pseudonimem Richard Bachman). Przyjemny, futurystyczny akcyjniak dla prawdziwych mężczyzn 😉

It (1990) – bardzo dawno nie widziałem, ale z tych kilku seansów pamiętam, że za każdym razem miałem problem z finałem. Ten pająk był po prosty kiczowaty, jak by zabrakło pieniędzy na dobre efekty specjalne. Tak fajnie budowane napięcie siadało momentalnie, choć jako całość jest to przyjemna sentymentalna produkcja.

The Langoliers (1995) – jeden z mniej znanych filmów i pewnie dzisiaj bym do niego już nie zasiadł. Pamiętam, że nawet wtedy efekty specjalne miał okropne, ale bronił się pod względem rewelacyjnego klimatu osaczenia i strachu przed nieznanym.

/Ireneusz Podsobiński

Reklamy