Zwiedzamy: EGX London 2019

20191018_133724W miniony weekend w Londynie odbyło się EGX – największa brytyjska impreza promująca elektroniczną rozgrywkę. Dzięki uprzejmości organizatorów mogłem pojawić się tam i ograć kilka ciekawych produkcji, zobaczyć pokaz Cyberpunk 2077 oraz porobić mnóstwo zdjęć.

Najważniejsza była, oczywiście, prezentacja naszego krajowego Cyberpunk 2077. 45-minutowy pokaz to ogrywanie fragmentu gry, który już znamy z ostatniego gameplay’u wrzuconego do neta. Tylko że tamten był pocięty i trwał 15 minut, a tutaj pracownik CDP (pozdrawiam Jacka, good job młody!) grał na żywo i prezentował różnorodność rozgrywki. Szczerze? Ale to jest świetne! Deus Ex na koksie + tona zajebistości. Wiadomo, nadal były błędy (kilka mniejszych problemów z „latającymi” NPC), ale gra ma realną szansę stać się jednym z najlepszych tytułów tej generacji. Tylko czy wyrobią się na kwiecień? Wątpię.

Zobacz także: Fotorelacja z London Film & Comic Con 2019

Kolejnym hiciorem imprezy była możliwość zagrania w Avengers od Square Enix. Niestety tradycyjnie zapomniałem ustawić sesję dla posiadacza przepustki prasowej, a czas oczekiwania w kolejce to co najmniej 4 godziny (!), więc musiało mi wystarczyć tylko 10 minut zabawy (wkręciłem się na „na jana” dzięki znajomemu z obsługi, ale to sekret ;). Gra jest… ok? Udostępniony fragment to znana już z pierwszych prezentacji akcja na moście i możliwość wcielenia się w najpopularniejszych Mścicieli. Grafika jest dobra, Thor nawala niczym Kratos, ale nadal nie wiem, czy gra okaże się czymś lepszym niż zwykłym „średniakiem na licencji” – musimy zobaczyć coś więcej niż prolog do faktycznej zabawy. Czyli nadal czekam, acz jaranko umiarkowane.

20191018_181553Z mniejszych produkcji zainteresowała mnie możliwość zagrania w „Darksiders Genesis„. Kontynuacja popularnej serii po trzech odsłonach w ujęciu TPP zmienia perspektywę na widok izometryczny i rozgrywkę w stylu hack’n’slasha a’la Diablo. Tym razem biegamy Jeźdźcem Apokalipsy, wyposażonym w dwa pistolety (Strife), ale z twistem, bo można w dowolnym momencie zmienić postać na naszego ulubionego Wojnę (yeah!) lub odpalić opcję kooperacji z innym graczem. Gra się przyjemnie, aczkolwiek gdzieś po drodze ulatuje magia tej świetnej historii. Zamiast klimatycznych cutscenek mamy „okienka z tekstem”. Eh, może to tylko tak w tym fragmencie? Anyway, w pełniaka zagram z chęcią, lecz póki co widzę to jako średniaka, który zbierze morze „7/10” i mam nadzieję, że nie stanie się gwoździem do trumny jednej z moich ulubionych serii ostatniej dekady.

Zobacz także: Montreal – komiksy oraz sztuka ulicy.

Inne prezentowane tytuły (większość z możliwością faktycznego ogrania produkcji!) to m.in. Final Fantasy VII Remake, Death Stranding, COD Modern Warfare, Predator Hunting Grounds, Doom Eternal, Pokemon Sword & Shield, NioH 2 i sporo innych gier, do których były WIELKIE kolejki, a więc niestety nie udało mi się ograć wszystkiego, co bym chciał. Na szczęście Doom Eternal przetestowałem już na Quakeconie (pod koniec lipca) i wiem, że będzie piekielnie dobry!

Czy warto wybrać się na EGX? Oczywiście, ale najlepiej to zrobić w czwartek lub piątek (impreza trwa 4 dni, od czwartku do niedzieli), bo w sobotę i niedzielę są takie tłumy, że 95% czasu spędzicie w kolejkach. Oprócz zagrania przedpremierowo w (potencjalne) hity na EGX możecie też uczestniczyć w turniejach (były shootery, bijatyki, karcianki), zawitać do strefy retro (stare kompy, konsole, giereczki, klasyczne deathmatche po LANie), spotkać fanów Waszego fan page (Hej Raciowsky! Dobrze to napisałem? ;)), zakupić giercowe gadżety i ciuchy (mam REWELACYJNĄ bluzę z DOOMa!) i zjeść nieświeży fast food. Ogólnie było bardzo fajnie, ale przydałyby się większe możliwości dla „wirtualnych kolejek” + bardziej znani goście imprezy. A miał być podobno Hideo Kojima?! 😉

/Wojciech Tarczynski

Zapraszam do fotorelacji z EGX: