Snow Blind (RECENZJA)

Rodzice to taka skomplikowana instytucja, w której każde dziecko (przynajmniej z początku) pokłada 100% zaufanie. Owe zaufanie łatwo skruszyć, zaś odbudować jeszcze trudniej. A gdy takie rysy pojawiają się w okresie buntu, nigdy nie możemy być pewni, do czego posunie się nastoletnie dziecko.

Fabuła koncentruje się wokół Teddy’ego, który co prawda nie popełnia poważnych wykroczeń, ale co chwilę popada w konflikt z policją. Rodzice reagują nad wyraz nerwowo, czego spokojny chłopak nie potrafi zrozumieć. Gdy podczas domowej imprezy Teddy robi pijanemu ojcu zdjęcie i publikuje je w social media, niespodziewanie całe życie nastolatka obraca się o 180 stopni. Co ma z tym wspólnego Program Ochrony Świadków? Jaką tajemnicę ukrywa przed nim ojciec? W jakim celu w miasteczku pojawia się tajemniczy jegomość?

snow blind 1

Ollie Masters tak sprytnie skonstruował scenariusz, że zanim się obejrzymy, a przeczytamy już ponad 100 stron komiksu. Fabuła niewątpliwie wciąga, pojawia się syndrom „jeszcze jednej strony” i w ten sposób dość szybko zbliżamy się do tragicznych wydarzeń z finału. I może właśnie za szybko… Brakowało mi trochę mocniejszego psychologicznego rysu postaci, gdyż zachowanie Teddy’ego wydaje się momentami nazbyt irracjonalne. Rozumiem młodzieńczy bunt i te sprawy, ale chłopak był przedstawiany jako raczej typ ułożony, a tu w pewnym momencie wychodzi z niego detektyw z zacięciem psychotycznym.

Zabrakło również większej głębi w samej tajemnicy, wokół której toczy się fabuła. W którymś momencie zorientowałem się, że rozwiązanie nastąpiło kilka stron wcześniej, a mi nawet nie drgnęła powieka. Trochę lepiej pod tym względem wypada finał, który trzyma w napięciu, nawet jeśli jakoś bardzo nie zaskakuje. I ponownie na sam koniec zabrakło niektórym postaciom lepiej nakreślonego charakteru, albo po prostu doszło do zbyt szybkiego „porzucenia tematu”.

snow blind 2

Nie jestem fanem rysunków, jakie w tym albumie zaprezentował nam Tyler Jenkins, lecz pomimo tego wpasowały się one w klimat historii. Akcja ma miejsce na mroźnej Alasce i niedbała kreska wraz z pastelową paletą barw mają swój niewątpliwy urok przy takiej małomiasteczkowej fabule. Mogłoby się również wydawać, że taki typ rysunków trochę za bardzo odrealni postacie, aczkolwiek w rzeczywistości nadał on im trochę więcej wyrazistości profilu postaci, którego zabrakło w samym scenariuszu.

„Snow Blind” to przyzwoity kryminał, który w natłoku różnych komiksów dość szybko wypadnie mi z głowy. Śmiem nawet twierdzić, że gdyby ktoś postanowił nakręcić mini serial na podstawie scenariusza Mastersa, dostalibyśmy okazję na lepsze zarysowanie wielu elementów. A tymczasem morał z tej historii jest taki: drogie dzieci, rozmawiajcie z rodzicami 😉.

/Ireneusz Podsobiński

Ocena: 6.5/10

snow blind okładka

Scenariusz: Ollie Masters

Rysunki: Tyler Jenkins

Tłumaczenie: Maciej Muszalski

Oprawa: twarda

Liczba stron: 112

Data ukazania się: 09.10.2019