TOP 10: Najbardziej oczekiwane filmy 2020

Gdy tak patrzę na moją poprzednią listę oczekiwanych produkcji, to 2019 był rokiem rozczarowań. Dość smutne to, gdyż zapowiadało się na wiele hitów, a dostaliśmy sporo shitów. Dlatego tym razem ostrożnie podchodzę do nadchodzącego roku i tak naprawdę największe nadzieje pokładam w pierwszej trójce – reszta jeśli się uda, to fajnie 😉. Wiem, że nie zamieściłem kontynuacji wielu „kultowych” czy hitowych produkcji, jednakże część z nich zwyczajnie mnie nie interesuje (tak, nigdy nie byłem fanem 007 czy „Top Gun”), zaś inne mogłyby się po prostu znaleźć na liście przewidywanych rozczarowań 😉.

10. The Conjuring: The Devil Made Me Do It

conjuring3

Premiera: 11 września

Spin-offy z uniwersum „The Conjuring” trzymają różny poziom (zazwyczaj dość przeciętny lub gorzej), ale oryginały nadal ogląda się z wypiekami na twarzy. Trzecia część ma się opierać na historii mordercy, który jako pierwszy w historii sądownictwa w USA użył argumentu opętania przez diabła. Możemy być również pewni, że film znowu wprowadzi nowe pomysły na spin-offy.

09. Underwater (Głębia strachu)

Premiera: 10 stycznia

Uwielbiam historie o odizolowanych ludziach w niebezpieczeństwie – czy to w kosmosie, na Antarktydzie, czy właśnie pod wodą. Oczywiście polski dystrybutor musiał błysnąć i dodać typowo campowe określenie w tytule. Mam zatem nadzieję, iż nie jest to zwiastun jakości tej produkcji, a że dostaniemy dobry podwodny horror sci-fi.

08. Antlers

Premiera: 16 kwietnia (świat)

Ciężko ostatnimi laty o dobre horrory, bo zazwyczaj produkuje się seryjnie sztampy (dlatego „Halloween Kills” nie ma na tej liście) z paroma wyjątkami kilka razy do roku („Midsommar”). Pewne nadzieje daje osoba reżysera (Scott Cooper), który wcześniej nie miał do czynienia z tym gatunkiem – liczę zatem na świeże podejście i parę scenariuszowych twistów.

07. Wonder Woman 1984

Premiera: 5 czerwca

Piękną Gal Gadot biorę w ciemno, mimo że tak średnio leży mi w stylistyce lat 80-tych. Rozumiem nostalgię, sam się na nią łapię, ale akurat w przypadku tego filmu chyba nie była potrzebna. Intryguje mnie jednak fabuła, bo po pierwszym zwiastunie nadal nie wiem, w którym kierunku to wszystko pójdzie.

06. Black Widow

Premiera: 1 maja

Zabrakło właściwego pożegnania Czarnej Wdowy w „Avengers: Endgame”, więc mam nadzieję, że właśnie ten film to zadośćuczyni. Obecnie ta kobieca produkcja prezentuje się trochę lepiej od „WW84” (Red Guardian kradnie zwiastun) i jeśli okaże się, iż Cate Shortland ma tyle talentu co bracia Russo, to może otrzymamy kino akcji na miarę „Winter Soldier”.

05. BIOS

BIOS.jpg

Premiera: 2 października (świat)

Tom Hanks, postapokaliptyczny świat, robot i historia o przyjaźni, miłości i życiu – czy to może się nie udać? Mam wrażenie, że szykuje nam się futurystyczny feel-good movie, a jeden czy dwa na rok tego typu zawsze chętnie obejrzę. Znakiem zapytania jest co prawda reżyser, Miguel Sapochnik, dla którego będzie to debiut kinowy, lecz jak by prześledzić jego karierę telewizyjną to mamy tam sporo hitów („Game of Thrones”, „Altered Carbon”, „Dr. House”).

04. Free Guy

Premiera: 3 lipca

Trailer wyskoczył znienacka i z miejsca zostałem kupiony. Film dla gamerów, składający hołd NPCom? Pomysł tak samo szalony, jak genialny. Liczę na zwariowaną jazdę bez trzymanki.

03. Eternals

eternals

Premiera: 6 listopada

Co prawda to „Black Widow” rozpoczyna czwartą fazę MCU, lecz wydaje mi się, że dopiero „Eternals” ustawi świat Marvela na przyszłe lata. Produkcja niezwykle mnie intryguje, bo trudno powiedzieć, czego się po niej spodziewać. Nie znam postaci (nie siedzę już tak mocno w komiksach), ale obecność nieśmiertelnych istot, które kształtowały historię naszej cywilizacji, ma w sobie coś niezwykle intrygującego. No i nurtuje mnie pytanie – jeśli te istoty cały czas przebywały na Ziemi, czy miały wpływ na wszystkie wydarzenia związane z Thanosem?

02. Dune

dune

Premiera: 18 grudnia

Nowy film Denisa Villeneuve’a przegrywa z pierwszym miejscem tylko dlatego, że to nie jest oryginalna produkcja, a ekranizacja książki. Poza tym wszystko tutaj woła: będzie opad szczęki! Uznany reżyser, świetny materiał wyjściowy, epicka historia oraz oszałamiające efekty specjalne (ktoś w to wątpi?). Tylko że pewnie znowu nie sprzeda się w kinach…

01. Tenet

Premiera: 17 lipca

Christopher Nolan wraca do tego, w czym czuje się najlepiej – fantastyki naukowej. I ponownie mamy do czynienia z perfekcyjnym marketingiem, który budowany jest wokół tajemnicy, drobnych elementów układanki i niepokojącej muzyki. Zwiastun zachęca i robi smaka na soczyste danie.

/Ireneusz Podsobiński