Harleen (RECENZJA)

Postać Harley Quinn jest ostatnio na topie. Margot Robbie spopularyzowała tę antybohaterkę dzięki filmowi „Suicide Squad”, który niestety był kiepski, lecz za to Harley okazała się zdecydowanie jego najjaśniejszym elementem. Na tyle, że dostała później swój własny film (Koń Naczelny twierdzi, że nawet całkiem niezły). Tymczasem Egmont wydaje kolejny komiks z tą bohaterką, opowiadając na nowo jej origin story.

Zobacz także: Western – recenzja

Zawsze miałem problem z tą postacią, gdyż nie przekonywało mnie jej przeobrażenie. Inteligentna kobieta zostaje przekabacona przez Jokera i staje się jego kochanką-maskotką? Ja wiem, że łobuz kocha najbardziej, ale raczej kojarzy mi się to z głupiutkimi patuskami, a nie ogarniętą panią doktor. Liczyłem zatem na to, że ten komiks wiarygodnie wytłumaczy mi, jak do tego wszystkiego doszło.

harleen 1

„Harleen”, jak przystało na DC Black Label, porusza poważną tematykę w odważny sposób. Komiks jest pełnokrwistym dramatem psychologicznym w świecie superhero. Akcji jest jak na lekarstwo, ale jak już się pojawia, trzyma w napięciu lepiej niż niejeden thriller. Wszystko to podlane jest koszmarami, dodając historii lekki dreszczyk wprost z kina grozy. Chapeau bas, Panie Autorze! Mariaż gatunkowy na najwyższym poziomie, czyli niby każdy znajdzie coś dla siebie, ale finalnie wszystko trzyma się kupy. Co więcej, ten album to origin story jeszcze jednej postaci, ale pozwolę sobie nie zdradzać tożsamości tegoż osobnika.

Zobacz także: Resident Evil 3 Remake – recenzja

Stjepan Šejić wykonał kawał dobrej roboty. Nie dość, że napisał angażujący scenariusz, nie pozwalający czytelnikowi oderwać się od lektury, to jeszcze namaścił go pięknymi ilustracjami, których centralnymi postaciami są Harleen Quinzel i Joker. Oczywiście gościnnie pojawia się sporo innych bohaterów ze stajni DC w ciekawych wizualnych reprezentacjach (po tym albumie cieszę się, Stjepan pracuje nad origin story Poison Ivy!), więc o przesyt zaledwie dwoma postaciami nie musicie się martwić. Jednakże sama relacja między Harley a Jay’em jest na tyle fascynująca, że nie odczułbym braku innych osobników. Najważniejsze, że rodzące się uczucie zostało ukazane wiarygodnie, a i nie obyło się bez ciekawego twistu (choć uważni czytelnicy domyślą się wcześniej).

harleen 2

„Harleen” to kolejny strzał w dziesiątkę z imprintu DC Black Label. Stjepan Šejić wziął na tapetę jedną z tych metamorfoz, którą zawsze uważałem za dość mocno naciąganą. Nadal nie jestem w 100% przekonany, ale może już przestanę marudzić, bo to w końcu historia ze świata superhero, a nie kompendium wiedzy z zakresu psychiatrii. Jednakże jako fikcyjna historia w swoich ograniczonych ramach wypada na tyle realistycznie, na ile to możliwe. Jestem w stanie uwierzyć w przemianę Harley, rozumiem, dlaczego do niej doszło i poniekąd dlaczego się na nią zdecydowała. A że ostatecznie nie wszystko jest tym, czym się wydaje na pierwszy rzut oka, to już inna sprawa 😉.

Ocena: 8/10

/Ireneusz Podsobiński

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

harleen okładkaWydanie: 2020

Scenarzysta: Stjepan Šejić

Ilustrator: Stjepan Šejić

Tłumacz: Maria Lengren

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 29.04.2020