Saints Row: The Third Remastered (RECENZJA)

Remake, remaster, kotlet z sobotniego obiadu. Wszystko odgrzewane, czasem nawet wręcz przemielone i ulepione na nowo (hej FFVII!), ale nadal wywołujące te same reakcje u wielu graczy, skarżących się na regres branży i brak nowych, świeżych pomysłów. Cóż, ja nie zaliczam się do tego grona, a więc przekonajmy się, czy warto zainteresować się remasterem „Saints Row: The Third”, który właśnie wyskoczył z mikrofalówki!

Seria „Saints Row” była postrzegana jako klon GTA, ale na szczęście z czasem poszła w kompletnie innym kierunku. Oczywiście, tutaj też macie wojny gangów, przejmowanie miasta i spore tereny do eksploracji, lecz humor z jakim to podano, to już kompletnie inny świat, niż kultowa produkcja Rockstar. W Steelport (fikcyjne miasto, gdzie rozgrywa się akcja gry) czymś naturalnym jest wyskoczenie w teren z kijem bejsbolowym, przypominającym wielkiego penisa. Uważacie, że Trevor z GTA5 ma szalone przygody? Ha, w jednej z misji SR3 budzimy się na golasa po dziwnej imprezie (aha, dziwnej) i bez gaci strzelamy do zbyt podobnych do siebie bandziorów, aby na koniec uwolnić… prostytutki z burdelu. Co lepsze, wspomniani, zbyt podobni do siebie, NPC faktycznie okazują się klonami. Tak, koniec narzekania, że 99% przeciwników w grze wygląda i zachowuje się tak samo – to przecież klony!

Zobacz także: Resident Evil 3 Remake – recenzja

Cała gra jest jedną wielką piaskownicą i dostarcza tonę atrakcji. Rozwalanie miasta czołgiem, misje w helikopterze, wymuszanie ubezpieczenia przez rzucanie się pod samochody (nie róbcie tego w domu!), czy jazda samochodem, z tygrysem na miejscu pasażera, to tylko jedne z wielu oryginalnych bajerów, które wymyślili autorzy. Do tego modyfikacje samochodów, broni (są nawet rakiety Predator, niczym z Call of Duty), samolotów i wyglądu głównego bohatera. Tak, masz kompletną kontrolę nad wyglądem gościa (lub gościówy), którym kierujesz – twarz, ciało (tak, można mieć większego), ciuchy, po prostu wszystko! A że prawie nic nie wspomniałem o fabule? Ha! „Chodzisz i strzelasz” na sterydach z świetną oprawą muzyczną (wybór radiostacji jest rewelacyjny, mają nawet dużo Death Metalu) i oto moja ulubiona odsłona cyklu. Późniejsza „czwórka” (jesteś prezydentem USA z super mocami i odpierasz atak kosmitów) czy „Gat out of Hell” (jako legendarny Johnny Gat, przejmujesz kontrolę nad piekłem, super moce, demony itp.) przekroczyły limit absurdów, taka prawda.

Oryginalna gra zadebiutowała niemal 9 lat temu (listopad 2011) i naturalnie, po tylu latach, już nie prezentuje się zbyt okazale. Remaster dostarcza setki usprawnień m.in. standardowe, jak lepszą rozdzielczość, ostrzejsze tekstury, obsługę HDR-a itp. Plus takie, które okazale polepszają wrażenia wizualne, jak nowy system oświetlenia, refleksów światła, bla bla bla. Po prostu prezentuje się to świeżo i o niebo lepiej, niż się spodziewałem po pierwszych zapowiedziach tego kotlecika. Jedyne, czego nie poprawiono, bo wymagałoby to poważniejszych prac nad remasterem, to cutscenki na silniku gry, które całkowicie prezentują się jak coś z ery PS3/X360, czyli topornie i brzydko. Za to przejażdżka szybkim wozem po ulicach Steelport to bajka i godne odświeżanie trzecich „Saintów” – dzięki nowym efektom wygląda to tak dobrze, że momentami miałem wrażenie, jakbym grał w kompletnie nową produkcję.

Minęła prawie dekada, a nadal nie dostaliśmy sandboxa, który oferowałby lepszą i bardziej szaloną frajdę od SR3. Wiele żartów nie zestarzało się zbyt dobrze, wspomniane cutscenki są słabe, fabuła po prostu jest, aby dostarczać nowych wrogów i dziwaczne pomysły, ale ogólnie pojęta ZABAWA to serce tej produkcji. Nie znasz „Świętych”, a lubisz szalone i wypchane po brzegi (oprócz podstawki są wszystkie DLC) zawrtością gry? Bierz się za to! Znasz „Świętych” i bardzo dobrze wspominasz „Trójeczkę”? Duża szansa, że też znajdziesz tutaj sporo radości, a polepszona grafika na pewno przybliża SR do współczesnych standardów.

/Wojciech Tarczynski

OCENA: 7+

Plusy:
– mnóstwo możliwości modyfikacji
– mnóstwo zawartości dodatkowej
– mnóstwo ZABAWY
– odświeżona oprawa graficzna

Minusy:
– brzydkie cut scenki
– czasami zbyt suche żarty
– to „tylko” remaster

91++TF9iUWL._AC_SX425_

 

Platforma: Playstation 4 (także na X1 oraz PC)
Data Wydania: 22 maja 2020
Producent: Volition
Wydawca: Koch Media Poland

Kopię gry dostarczył wydawca – Koch Media Poland