Kryzys Bohaterów (RECENZJA)

Kryzys Bohaterów, czyli kolejna drama w świecie herosów DC, zapowiadał się naprawdę intrygująco. Napisana przez kontrowersyjnego twórcę, Toma Kinga, miał wszystkie atuty, żeby stać się czymś co najmniej ciekawym i intrygującym, o ile nie wręcz wielkim. Odbrązowienie zarówno popularnych, jak i stosunkowo mało znanych postaci z komiksów, przedstawienie ich jako ludzi mających swoje problemy – na papierze brzmi znakomicie.

Zobacz także: Escape Quest (Recenzja)

W rzeczywistości temat przerósł twórcę. Idea ze wszech miar słuszna – pokazać, że ludzie (i kosmici), wdziewający na co dzień kolorowe wdzianka i ratujący ludzkość, też cierpią na depresję, stres, mają wątpliwości i marzenia. Że pomimo posiadania specjalnych zdolności, potrafią żyć jak większość z nas i borykać się z problemami. W specjalnie wybudowanym Sanktuarium przechodzą swego rodzaju terapię, zwierzając się z tego, co im siedzi w głowach. Przecież to jest genialne! Zdarcie z nich brązu, postawienie nago przed czytelnikami i wykrzyczenie, że oni się niczym od nas nie różnią.

IMG_0548

Zamiast tego dostaliśmy mocno chaotyczny komiks z kulejącą fabułą. Wbrew temu, czego oczekiwałem, nie dostałem analizy psychologicznej superbohaterów, a coś, co miało być opowieścią detektywistyczną. We wspomnianym Sanktuarium ktoś zamordował kilkoro „kuracjuszy” i kilkoro herosów próbuje rozwikłać zagadkę tych śmierci. Serio, nie chcę się znęcać nad tym albumem, ale ta historia jest cienka jak skóra na kaszance, a zakończenie wzbudza we mnie tylko uśmiech politowania. Rozumiem, że komuś mogła pęknąć żyłka i jest to nawet jakoś uzasadnione, lecz to wszystko poprowadzone w sposób, który może podobać się tylko twardogłowym fanom DC. Coś jak oglądanie różnych topornych mediów przez die-hard fanów tej czy innej partii politycznej. Wiecie o czym mówię… Miał być kryminał, wyszła wydmuszka.

img_e01de1e7305a_1

A szkoda, bo pomysł był ambitny. Nie wiadomo tylko, czy Tom King od początku chciał zbyt wiele upchnąć, czy w trakcie pisania zaczął dodawać zupełnie niepotrzebne wątki i „ubogacać” historię, przez co wszystko się rozlazło. Najmocniejsza strona tego komiksu, to wyznania herosów, nie tylko tych z najwyższej półki, ale również mniej znanych i niemal marginalnych dla uniwersum. Oprawa graficzna to też atut, rysunki przypadły mi do gustu. Jednakże to trochę za mało, całokształt wyszedł nawet nie przeciętnie, a słabo. Z dużej chmury mały deszcz. Dostaliśmy 240 stron w twardej oprawie z bonusowymi szkicami i galerią okładek, zaś ja nie potrafię polecić tego komiksu. Lektura nie jest może stratą czasu, ale to żaden must have.

/Rafał Białek

OCENA: 4/10

Egzemplarz komiksu dostarczyło wydawnictwo Egmont.

okl


Scenariusz: Tom King

Rysunki: Clay Mann, Lee Weeks, Mitch Gerards, Travis Moore, Jorge Fornes

Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz

Gatunek: fantasy

Ilość stron: 240

Okładka: twarda

Data wydania: 20.05.2020