To, czym Independence Day nigdy nie będzie [recenzja: Nowy początek]

van zdążył już kwieciście pojechać po sequelu „Independence Day: Resurgence” i w gruncie rzeczy trudno się z nim nie zgodzić. Głupota bije po oczach do tego stopnia, że można wręcz dostać raka mózgu. Jeśli również i Wy musieliście udać się na chemioterapię, możecie sobie dać spokój, gdyż w miniony weekend do kin weszło idealne antidotum – „Arrival” (Nowy początek).

Czytaj dalej „To, czym Independence Day nigdy nie będzie [recenzja: Nowy początek]”

Dziwne lata

 

Serial „Stranger Things” zaatakował mnie z zaskoczenia, nie czekałem na to, nie oglądałem żadnych zajawek. Cokolwiek z nim wspólnego dopiero poznałem parę dni temu, gdy zacząłem oglądać pierwszy odcinek. Wtedy właśnie powstał wielki wir, który wciągnął mnie i nie chciał puścić, wręcz byłem zmuszony do oglądniecia wszystkich ośmiu odcinków, jak najszybciej to możliwe. Ale to takie dobre zmuszanie było, więcej chce! 😉

Czytaj dalej „Dziwne lata”

From Spielberg with Love [recenzja: Midnight Special]

midnight_special_poster

Filmy sci-fi nie zawsze potrzebują gigantycznych budżetów, by zrobić wrażenie – zarówno od strony wizualnej, jak i fabularnej. „Midnight Special” kosztował zaledwie 18 milionów dolarów, ale w żadnym momencie tego nie odczułem. Jasne, nie jest to historia epickich rozmiarów, lecz prosty w konstrukcji film drogi z domieszką tajemnicy i fantastyki. A jeśli dziwi Was skąd tytuł posta, to właśnie Spielberg jako pierwszy przyszedł mi na myśl po skończonym seansie – tak, Stefan zdecydowanie mógłby nakręcić taki film na przełomie lat 70-tych i 80-tych.

Czytaj dalej „From Spielberg with Love [recenzja: Midnight Special]”