Nieogarniam

Pamietacie czasy gdy mielismy te 8-12 lat, gdy nasza polska rzeczywistosc byla nadal pochonieta przez ducha przeszlego komunizmu, a jedyne co „zachodniego” moglismy kupic, dostac na wyciagniecie reki to 52-stronicowe zeszytowki komiksowe od TM-Semic? Ah co za czasy! Zero neta, brak amerykanskich komiksow w oryginale , w kinach rzadzi kino sensacyjne a o adaptacjach superbohaterow jeszcze nikt (powaznie) nie mysli.

Historyjki powolutku do nas splywaly, tak samo jak troche gier (c64?) czy jakis kinowy rarytas (Mortal Kombat!). Pragnelismy chlonac to, chcielismy wiecej i wiecej. Ta, a teraz mamy dokladnie to o co prosilismy – szkoda tylko ze totalnie juz nieogarniam.

Jako pieprdownloadzony przyklad totalnego fanboya, uwielbiam dany temat obczaic od podszewki, calkowicie i wiedziec o nim kazdy detal. Ale jak to zrobic w tych czasach, gdy tyle tego wychodzi komiksowego, filmowego  czy giercowego. No jak?!

Czytaj dalej „Nieogarniam”